Wybierz Strona

Co podaję dzieciom na odporność w czasie epidemii

utworzone przez | 3.04.2020 | Najnowsze, Polecane, top, Zdrowie dziecka | 16 Komentarze

Wydawało Ci się na początku, że miną 2 tygodnie kwarantanny i będzie po wszystkim.

Teraz kolejne dwa tygodnie. I może kolejne, i może jeszcze kolejne. Wakacje najprawdopodobniej spędzisz w Polsce, a nowy rok szkolny rozpoczniesz na platformie e-learningowej…

Niekończące się dwa tygodnie kwarantanny

Nie mam zdolności profetycznych (choć podobno każdy je ma, jeśli tylko się odpowiednio nastawi). Nie wiem jak długo to będzie trwać. Nikt nie jest w stanie przewidzieć wyhamowania epidemii, a co dopiero jej końca. W Chinach przez chwilę nie było nowych zachorować, ale znowu się pojawiły. Może złe wiadomości są nakręcane przez media, może wirus wcale taki straszny nie jest jak się go maluje, ale jednak budzi niepokój nawet tych najbardziej wyluzowanych, którzy na pierwszy rzut oka nic sobie z niego nie robią.

Zakazy dochodzą już do granic absurdu, już nawet mąż z żoną nie mogą razem spacerować na odległość mniejszą niż 2 metry. Chyba, że błędnie rozumiem zapisy, ale większość ludzi tak je właśnie odbiera. Współczuję ludziom w blokach, w centrach miast. Tam życie zamieniło się w chów klatkowy. Osoby mieszkające w domach z ogrodem mogą przynajmniej poczuć się jak szczęśliwe kury, które wychodzą na wybieg nawet kilka razy dziennie. Dostęp do świeżego powietrza, dostęp do słońca to podstawa zdrowia. W miarę możliwości rób wszystko, aby jednak z tego jakoś korzystać. W ostateczności zawsze można siedzieć na balkonie, jak pokazują Włosi uprzyjemniając sobie kwarantannę śpiewaniem i graniem. Italiano vero. Albo chodzić do sklepu. Tylko uwaga na godziny, bo nie o każdej porze dnia teraz Cię wpuszczą.

 

No niestety mój ukochany Eko Targ na Off Piotrkowska jest teraz zamknięty. Zakupy w obecnej sytuacji wyglądają nieco inaczej.

Dwa tygodnie jeszcze były spoko, w końcu każdemu czasem brakuje pobytu w domu, tyle rzeczy zawsze jest do zrobienia. Teraz można to było nadrobić. No chyba, że jesteś mamą małego dziecka w liczbie 1 lub więcej, masz na głowie biznes, edukację domową i obowiązki domowe. Frustracja i puszczanie nerwów jest czymś naturalnym. Trzeba zaakceptować te emocje i pozwolić na ich ujście (nie ma nic gorszego niż chowanie emocji w sobie) – tylko trzeba to zrobić w jak najbardziej zdrowy sposób nie obciążający innych.

Nie czekaj aż to się skończy

Pierwsza rada jaką mam dla Ciebie – to nie czekaj aż to się skończy. Szkoda czasu na czekanie. Żyj tu i teraz. Ciesz się chwilą. Zawsze tak powinno się żyć. Ale teraz jest ku temu wyjątkowa okazja. To jedyne zdrowe podejście. Wyczekiwanie kiedy wreszcie się to skończy tylko wytrąca Cię z obecnej chwili.

Mistrz Oogway z filmu Kung-fu Panda mówi: “Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica. Ale dziś to dar losu. A dary są po to, żeby się nimi cieszyć.”

Tak naprawdę zawsze masz tylko dziś – a jeszcze precyzyjniej to ujmując – teraz i tu. Bez względu na to w jakim momencie swojego życia jesteś.

Celebruj więc dzisiaj. Ciesz się dzisiaj z tego co Ci się udało zrobić. Doceniaj wszystkie dobre słowa. Odczytuj proste gesty. Może jest ktoś, kto kocha Cię najbardziej we wszechświecie i dziś właśnie Ci to wyznał, może ktoś powiedział Ci, że masz piękne oczy, może ktoś zrobił Ci dziś pyszną kolację i zajął się dziećmi, żebyś Ty mogła spokojnie popracować czy zrobić sobie relaksującą kąpiel. Może dziś nikt na nikogo nie nakrzyczał. Dziś był piękny dzień.

Rób wszystko co możesz, aby każdy dzień piękny. Dostałaś od losu niesamowity dar. Dostałaś szansę na docenianie prostych rzeczy. Nie ma sensu zamartwiać się, snuć scenariuszy co będzie, co się stanie. Myśl o dniu dzisiejszym i działaj tak, żeby zrobić codziennie jak najwięcej dobrych rzeczy. Jeśli nie masz na coś wpływu, jedyne sensowne wyjście, to całkowicie to zaakceptować. Inaczej zwariujesz, obwiniając innych, narzekając na świat w koło, wygłaszając ciągłe pretensje.

To jest sprawdzian. Wiele osób podąża teraz drogą rozwoju świadomości, śledzi kanały motywujących twórców na YT. Wiele słyszy się o prawie przyciągania, jeśli tylko o czymś marzysz i będziesz odpowiednio wizualizować możesz mieć wszystko.

Czy prawo przyciągania się teraz zepsuło i nie działa?

Działa tak samo jak wcześniej. Jeśli jednak zawładnie Tobą strach, jak ogromną rzeszą ludzi na całym świecie, to ta negatywna wibracja jest w stanie niestety właśnie przyciągnąć to, czego się najbardziej boisz. Tak też stało się z wirusem, za dużo ludzi się go na całym świecie przestraszyło, co dało mu ogromną moc rozprzestrzeniania się. Pewnie gdyby nie ta nakręcona uwaga można byłoby go zdusić w zarodku. Ale teraz już trochę za późno, żeby płakać nad rozlaną herbatą (przed chwilą właśnie filiżanka z melisą spadła mi na dywan, co jest oczywistym dowodem na to, że może się to zdarzyć również dorosłej osobie, a nie tylko dziecku).

Wszechświat zesłał nam wirusa, bo wie, że jesteśmy gotowi, żeby to udźwignąć, zmierzyć się z nim i zrewidować swoje życie. Przewartościować je. Nagle nowe ubranie, torebka, buty, fryzjer już nie są tak ważne. Nie chodzi o to, żeby przestać dbać o siebie – otaczanie się pięknymi rzeczami podnosi wibracje. Ale czysto konsumpcyjna konieczność, żeby coś kupić nieco przygasła w świetle obecnych okoliczności. Nagle na Instagramie konta lasek, które nie miały nic do powiedzenia poza swoimi stylizacjami przestały tak błyszczeć. Czy naprawdę człowiekowi potrzebna jest stylizacja, żeby przejść się z kuchni do łazienki, czy z sypialni do salonu? Nagle okazuje się, że najbezpieczniejszym strojem, żeby przemieszczać się na zewnątrz byłaby zniesławiona burka. Idealnie byłoby ją na siebie narzucić przed pójściem do sklepu, a następnie ją zrzucić zaraz po powrocie wraz z wszelkimi potencjalnymi bakteriami i wirusami.

Dziękuj, że masz gdzie mieszkać, masz co jeść i może to być wciąż zdrowe jedzenie, jeśli takie wybierzesz. Dziękuj, za to że wszyscy Twoi bliscy są zdrowi. Życie jest piękne, tylko trzeba otworzyć oczy.

Nie można dać ponieść się strachowi, ale nie można też totalnie beztrosko podejść do epidemii. Ja staram się do tego podchodzić racjonalnie. Jestem ostrożna, zabezpieczam się, zostaję w domu (no chyba, że wyjdziemy tylko do lasu, gdzie nie ma nikogo wkoło). Staram się zdrowo odżywiać dzieci i podawać im jak najlepsze suplementy na wsparcie odporności. Zdrowe odżywianie i odpowiednia suplementacja jest teraz jeszcze ważniejsza niż zwykle.

Co podaję dzieciom na odporność w czasie epidemii

#1 Zdrowo odżywiam dzieci

Po pierwsze zdrowo odżywiam dzieci. Podaję dzieciom jak największą ilość świeżych, najlepiej organicznych warzyw i owoców, tak aby stanowiły podstawę każdego posiłku ze szczególnym uwzględnieniem tych zielonych, liściastych takich jak np. sałata rzymska, szpinak, jarmuż czy brokuł. Codziennie pijemy zielonego szejka lub świeżo wyciśnięty sok w wolnoobrotowej wyciskarce Kuvings. Wartość odżywczą koktajli podkręcam dosypując do nich superfoods takie jak: Camu Camu (owoce zawierające największą ilość witaminy C, 50 razy więcej niż pomarańcze), Lucuma (z beta-karotenem i niacyną) czy Baobab (z większą ilością wapnia niż mleko).

Smoothie bowl – czyli płatki owsiane na wodzie z zielonym szejkiem z jarmużem i dużą ilością owoców

Jak nie mam dostępu do świeżych warzyw dodaję sproszkowany organiczny szpinak, jarmuż, brokuła czy buraka.

Dużo zdjęć i przepisów wrzucam na mój Instagram, pokazuję też, jak tylko mam czas, co właśnie przygotowujemy do jedzenia, jakie szejki pijemy, jakie soki, jakie dania. Więc wpadaj Kochana. Zapraszam Cię do siebie codziennie! <3

Podaję dobrej jakości ziarna, ekologiczne, nieoczyszczone, pełnowartościowe, na czele z kaszą jaglaną, kaszą gryczaną czy komosą ryżową, ale jemy też ryż i kukurydzę – oczywiście eko i lubimy bardzo najzwyklejsze polskie ziemniaki (ekologiczne) i bataty.

Reklama

Ekologiczne super pokarmy

Podając te super pokarmy dziecku masz pewność, że dajesz mu jedzenie najlepszej jakości wolne od glifosatu i GMO – kupisz je w BioLoveShop.com


Podaję też soczewicę we wszystkich kolorach, fasolkę jaś czy  cieciorkę jako roślinne źródła białka.

No i oczywiście jemy kiszonki, jako naturalne źródło probiotyków – kapustę kiszoną, ogórki kiszone, ekologiczne miso czy sos sojowy tamari oraz ekologiczne jogurty kokosowe.

Używam tylko zdrowych tłuszczy takich jak oliwa z oliwek tłoczonej na zimno, olej kokosowego virgin czy ekologiczne masło (najlepiej Ghee – masło klarowane praktycznie pozbawione laktozy bo to 99% tłuszczu). Podaję dzieciom orzechy – włoskie, (przed podaniem należy je namoczyć na 24 godziny), nerkowce, migdały, pestki dyni i słonecznika.

Warzywa z domowej roboty hummusem

Od czasu do czasu ekologiczne jajko od szczęśliwej kury. Niektórzy tym szczęśliwym kurom mogą dziś pozazdrościć.

Od czasu do czasu też wpadną jakieś owoce morza lub ekologiczna rybka.

Ja nie jem nic pochodzenia zwierzęcego, ale moim dzieciom od czasu do czasu takie rzeczy podaję w najzdrowszej wersji jaka jest możliwa.

To w dużych skrócie i uproszczeniu. Opisanie „Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe?” zajęło mi 210 stron A4, więc trudno ująć to w kilku linijkach. Jeśli czujesz się zagubiona i nie wiesz co tak naprawdę powinno jeść Twoje dziecko, to e-book „Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe?” jest właśnie dla Ciebie. Idealny na czas kwarantanny. W moim e-booku znajdziesz wskazane pewne kierunki, którymi możesz iść, nie jedną jedyną właściwą drogę, którą musisz podążać. To książka, która pomaga zmienić życie, bo z jednej strony daje spojrzenie na najnowsze badania, kwestionuje wiele powszechnych mitów, a z drugiej podaje Ci również 47 przepisów, jak te zdrowe zasady wykorzystać w praktyce, jak wprowadzić zmiany na lepsze.


Jeśli nurtują Cię pytania: 

Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe? 

Jak rozszerzać dietę niemowlęcia?

Jakie pokarmy są najważniejsze i najzdrowsze dla dziecka?

Jak naturalnie wspierać odporność dziecka?

Jak teorię zderzyć z praktyką i jak gotować dla dziecka?

to ta książka jest dla Ciebie

Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe

Nowy rewolucyjny e-book “Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe?”. To przewodnik, który pokaże Ci jakie drogi wybrać chcąc zdrowo odżywiać dziecko. E-book do kupienia w BioLoveShop.com


#2 Stosuję odpowiednią suplementację

Mimo tego, że staram się super zdrowo odżywiać moje dzieci uważam, że niezbędna jest również odpowiednia suplementacja. Po pierwsze po to, żeby dostarczyć wszystkich niezbędnych minerałów i witamin, których w takich ilościach nie ma w pożywieniu, bo gleba jest bardzo wyjałowiona. Po drugie – żeby pomagać organizmowi w codziennym oczyszczaniu z toksyn, na które narażana są nasze dzieci.

Oprócz pysznego zdrowego jedzenie podaję też dobre suplementy

1) Kompleks witaminowo-minerałowy

Witaminy i minerały przeciwutleniające są pierwszą linią obrony organizmu przed wszystkimi zanieczyszczeniami środowiska. Witaminy A, E, C oraz minerały takie jak cynk i selen aktywnie uczestniczą w neutralizacji toksyn oraz pomagają w ich eliminacji i usuwaniu. Właśnie dlatego codzienne przyjmowanie odpowiedniego preparatu witaminowo-minerałowego jest tak ważne. Jeśli Twoje dziecko na bieżąco przyjmuje właściwe dawki, jest to delikatny proces neutralizacji i eliminacji tych zanieczyszczeń.

Takim idealnym kompleksem witaminowo-minerałowym dla dzieci są multiwitaminy VITEK. Jedna mała kapsułka dostarczy witamin takich jak: A, B1, B2, B3, kwas pantotenowy, B6, kwas foliowy, B12, C, E, D3 z naturalnymi bioflawonoidami z cytrusów, które wspierają przyswajanie witamin oraz minerały: wapń, magnez, potas, cynk, mangan, żelazo, selen, chrom, jod, molibden i krzem. Kwas foliowy jest tam w formie metylofolianu wapnia czyli najlepiej przyswajalnej, która odpowiednia jest nawet dla dzieci z mutacją genu MTHFR. Podobnie witamina B12 w formie idealnie przyswajalnej metylokobalaminy. Co ważne – produkt nie zawiera: glutenu, laktozy, soi, pszenicy, cukru, konserwantów, GMO i sztucznych barwników. Masz więc pewność, że podajesz dziecku najwyższej jakości witaminy i minerały. Te witaminy podaję dzieciom na co dzień, po 1 kapsułce. Kapsułki są malutkie i łatwe do połknięcia. Ale jeśli to problem, z kapsułki bardzo łatwo jest wysypać proszek do wody i dać dziecku do wypicia.

Greens & Fruits czyli witaminy, minerały i enzymy z 50 owoców, warzyw i ziół – do kupienia w BioLoveShop

Jeśli jednak chcę przeprowadzić  kurację silnie uodparniającą, po chorobie czy w okresie wzmożonej ilości zachorowań stosuję Greens and Fruits – to jeszcze pełniejszy kompleks witaminowo-minerałowy. To naturalny wyciąg z 50 różnych owoców, warzyw i alg z probiotykami i enzymami ułatwiającymi trawienie. To duże zielone tabletki, które można łatwo je rozgnieść (np. w moździerzu) i podać z wodą lub sokiem. Moje dzieci uwielbiają te tabletki chrupać. Dzieciom podaję od 1/2 do 1 dziennie. Oficjalne dawkowanie jest 1 tabletka na 80 kg masy ciała.

 

 

2) Kwasy tłuszczowe Omega-3

Kwasy tłuszczowe Omega-3, Omega-6 i Omega-9 są ważne i niezbędne dla zdrowia dziecka. Jest to przede wszystkim kwestia odpowiedniej równowagi między tymi kwasami. O ile kwasy Omega-6 i Omega-9 są w nadmiarze dostarczane z pożywienia, o tyle kwasów Omega-3 prawie każdemu brakuje.

Kwas tłuszczowy Omega-3 ze zwierzęcych źródeł dostarcza nam DHA i EPA. DHA jest głównym kwasem tłuszczowym znajdującym się w mózgu, a każda komórka mózgowa potrzebuje DHA do wzrostu i prawidłowego funkcjonowania.

EPA bierze udział przede wszystkim w regulacji przeciwzapalnej odpowiedzi immunologicznej organizmu.

Wegetariańskie źródła olejów omega-3, takich jak siemię lniane, chia czy pestki dyni, zawierają EPA, który następnie organizm musi przekształcić w DHA za pomocą kofaktorów takich jak witaminy B3, B6, C, E, A oraz minerały magnez i cynk. Jeśli dziecko nie ma wystarczającej ilości tych konkretnych witamin lub minerałów w danym dniu, wówczas konwersja EPA do DHA może być zagrożona i zmniejszona. Dlatego zdecydowanie lepszym źródłem omega-3 są oleje z ryb, które dostarczają od razu DHA i EPA, a dodatkowo zawierają witaminy takie jak A, E i D.

Dzieciom podaję Kids Omega-3, który zawiera idealnie czysty olej pozyskany z peruwiańskich anchois, małych rybek, które stosunkowo krótko żyją i nie chłoną toksyn jak te większe okazy.

Reklama

Witaminy i minerały oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 dla dzieci

Witaminy i minerały dla dzieci oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 pozyskane z peruwiańskich Anchois – w malutkich kapsułkach łatwych do połknięcia – do kupienia w BioLoveShop.com


3) Witamina D3 z K2

Badania pokazują, że komórki odpornościowe, które są bezpośrednio zaangażowane w zwalczanie zakażeń, mają swoje własne receptory witaminy D, co oznacza, że będą one prawidłowo funkcjonować tylko wtedy gdy otrzymają odpowiednią ilość witaminy D.

Teraz wychodzenie na słońce jest utrudnione, więc koniecznie trzeba podawać dzieciom witaminę D3.

Badanie z 2010 roku wykazało, że dzieci przyjmujące 1200 jm witaminy D3 dziennie były mniej narażone na grypę. W teście wzięło udział 340 dzieci przez cztery miesiące w szczycie sezonu grypowego. Połowa uczestników badania otrzymała tabletki zawierające 1200 jm witaminy D, druga połowa otrzymywała tabletki placebo. Naukowcy odkryli, że dzieci zażywające witaminę D miały o 42 procent mniejsze ryzyko zachorowania na grypę niż w grupie kontrolnej.

Śniadania moich dzieci są zazwyczaj zielone

Podaję dzieciom codziennie witaminę D3 z K2, dzięki witaminie K2 wapń trafia do kości czyli tam gdzie jest potrzebny i nie będzie osadzał się w żyłach. Teraz w okresie epidemii podaję 4000-6000 IU.

Więcej o witaminie D3 dla Ciebie i Twojego dziecka znajdziesz tu Wszystko o witaminie D3.

4) Witamina C

Witamina C bezpośrednio wpływa na kilka elementów układu odpornościowego. Wykazano na przykład, że witamina C stymuluje zarówno produkcję, jak i funkcję leukocytów (białych krwinek), w szczególności neutrofili, limfocytów i fagocytów, które są ważnymi komórkami odpornościowymi zaangażowanymi w zapobieganie i walkę z przeziębieniami, kaszlem, grypą i innymi infekcje.

Badania wskazują, że przyjmowanie witaminy C może być pomocne w zmniejszeniu czasu trwania i nasilenia przeziębień i grypy po rozpoczęciu objawów. Jednak pełne korzyści witaminy C są naprawdę zyskiwane poprzez jej regularne codzienne zażywanie. Witamina C będzie lepiej przyswajalna jeśli połączysz ją z naturalnym źródłem tej witaminy – czyli np. podasz kwas l-askorbinowy ze świeżym sokiem z pomarańczy lub granatu.

Witaminę C dobrze podawać profilaktycznie codziennie w ilości 1-2 gramy. Codziennie podaję dzieciom małą szklaneczkę świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy z dodatkiem 1-2 gramów kwasu l-askorbinowego.

Jeśli Twoje dziecko złapie jakąś chorobę dobrze jest przeprowadzić kalibrację witaminą C podając jej znacznie większe dawki w półgodzinnych odstępach.

W przypadku choroby dobrze jest mieć zawsze pod ręką witaminę C liposomalną, przyswaja się znacznie szybciej niż ta zwykła i jej działanie jest prawie tak mocne jak wlewów dożylnych z askorbinianu sodu.

Reklama

Witaminę Liposomal C kupisz w BioLoveShop.com


5) Chlorella

Badania wykazały, że chlorella zwiększa ilość przeciwciał IgA, które chronią śluzówkę w ustach i w nosie przed bakteriami i wirusami, które ją atakują.

Naukowcy z Japonii podali, że poziomy IgA w mleku matki są zwiększone, gdy matki karmiące piersią suplementują chlorellę. 

Inne badanie wykazało, że 30 tabletek chlorelli dziennie przez miesiąc zwiększyło wydzielanie IgA w ustach uczestników badania, co prawdopodobnie poprawia funkcję immunologiczną śluzówki.

Wysoka intensywność treningów to idealne środowisko do infekcji. Badania dotyczące treningu kendo w Japonii wykazały z kolei, że sportowcy, którzy spożywali chlorellę mieli większe poziomy IgA niż pozostali.

Badanie opublikowane w European Journal of Nutrition porównało dwie grupy rowerzystów trenujących wytrzymałościowo. Okazało się, że grupa spożywająca chlorellę wykazała znacznie większą odporność niż ta zażywająca placebo.

Z tego można wywnioskować, że chlorella może pomóc poprawić odporność także Twojemu dziecku. Dawkowanie dla dziecka to 0,5 grama na 10 kg masy ciała. Jeśli zamierzasz podać dziecku chlorellę po raz pierwszy, zacznij od mniejszych dawek i obserwuj reakcję.

Moim dzieciom muszę wydzielać chlorellę w tabletkach, bo zajadają się nią jak cukierkami.


Jeśli chcesz spożywać chlorellę wybierz 100% ekologiczną chlorellę ze sprawdzonego źródła. 

Dziecko i chlorella

Taki uśmiech tylko po CHLORELLI This Is Bio 100% organic, którą kupisz w BioLoveShop.com


6) Chlorek magnezu

Magnez to jeden z najważniejszych mikroelementów niezbędnych naszemu organizmowi. W szczególności magnez ma silny związek z układem odpornościowym, zarówno w niespecyficznej, jak i specyficznej odpowiedzi immunologicznej, znanej również jako wrodzona i nabyta odpowiedź immunologiczna.

Mój sposób na uzupełnianie magnezu odrobina chlorku magnezu (na czubku łyżeczki, uwaga jest gorzko słony w smaku) dorzucona do tego soku z pomarańczy z witaminą C. Praktycznie niezauważalna. A jak coś zawsze można dodać trochę miodu.

Chlorek magnezu wspiera też przemianę materii. Jeśli Twoje dziecko ma problem z wypróżnianiem – podawaj mu chlorek magnezu (1/4 łyżeczki w szklaneczce wody lub soku) co 2 godziny aż do wypróżnienia.

Magnez można również uzupełniać transdermalnie. Do kąpieli dzieci 1-2 razy w tygodniu dodaję szklankę chlorku magnezu. Zobacz jak zrobić oczyszczającą kąpiel dla dziecka.

7) Probiotyki

W naszych jelitach znajduje się 70% układu odpornościowego. To od mikroflory jelitowej zależy jak poradzimy sobie z wirusem lub bakterią. Dlatego tak ważne przełożenia na nasz układ immunologiczny ma to co zjadamy. Odżywiając odpowiednio dziecko odżywiasz również dobroczynne bakterie w jego jelitach. Jeśli dajesz dziecku do jedzenia syf, to korzystają na tym patogenne bakterie i drożdże.

Codziennie podaję dzieciom probiotyki (np. dobroczynne drożdże Saccharomyces Boullardii), zmieniając je od czasu do czasu na inne, aby zasiedlić jelita jak najbardziej zróżnicowaną florą bakteryjną.

8) Cynk

Cynk przyjmowany przez co najmniej pięć miesięcy cynk może zmniejszyć ryzyko zachorowania na przeziębienie, a suplementacja, gdy już jest się chorym znacznie przyśpiesza proces dochodzenia do zdrowia.

Cynk może zakłócać proces molekularny, który powoduje tworzenie się śluzu i bakterii w przewodach nosowych. Jonowy cynk, oparty na ładunku elektrycznym, ma zdolność wywierania działania przeciwwirusowego poprzez przyłączanie się do receptorów w komórkach nabłonka nosa i blokowanie ich działania.

Badania przeprowadzone przez Centrum Edukacji Medycznej Chandigarh w Indiach wykazały, że gdy cynk podano w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów związanych z przeziębieniem, czas trwania objawów był znacznie skrócony w porównaniu z grupą kontrolną, która nie uzupełniała cynku. Mniej pacjentów w grupie cynku miało objawy związane z przeziębieniem pięć i siedem dni po wystąpieniu pierwszych objawów w porównaniu z tymi, którzy nie przyjmowali cynku.

Podaję też dzieciom cynk – 1/3 kapsułki dziennie. Podawanie uzależniam od tego czy dostały Greens and Fruits czy nie (tam w 1 tabletce jest 5 mg – co jest wystarczającą dzienną dawką dla dziecka między 3 a 8 rokiem życia). Ważna aby cynk podawać z jedzeniem, bo sam może wywołać delikatne mdłości.

Zobacz też post Cztery Kubeczki – czyli co powinnaś codziennie podawać dziecku.

Kiedy podawać suplementy?

Śniadanie jest najlepszym czasem na podanie tych suplementów. Wszystkie mogą być podawane razem, dzięki czemu organizm Twojego dziecka jest w stanie przyswajać, metabolizować i wykorzystywać te składniki odżywcze w ciągu dnia, kiedy jest ono najbardziej aktywne i zużywa najwięcej energii.

 

A jak Ty dbasz o odporność swojego dziecka?

Podziel się swoimi sposobami w komentarzu.

Źródła:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14506478

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23775705

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15496046

 


 

Noemi Demi 

blog o zdrowiu dziecka i mamy 

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog parentingowy,  to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.


Szukasz witamin, suplementów i zdrowej żywności dla siebie i dziecka? Zajrzyj do naszego sklepu

 


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.

Przeczytaj także:

16 komentarzy

  1. pepsi Eliot

    Świetny, pomocny, sensowny i poprawiający smętny humor wpis <3 <3

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Dzięki Pepsi. Staram się jak mogę 🙂

      Odpowiedz
  2. MARTA

    Noemi, czy pod poprzednim postem przeczytałaś mój komentarz? 😀 To jest niesamowite, bo od jakiegoś czasu próbuję pisać do Ciebie i przez maila i tutaj na blogu i nie mogę się ”dopisać” 😀

    W razie czego dopytam jeszcze raz hihi

    Trzytygodniowa córeczka jest po antybiotykoterapii i zastanawiam się jak najbardziej możemy jej pomóc. Podajemy Dicoflor, Biogaja, ja biorę też probiotyk. Dostałam na maila od Ciebie suplementację podczas kp (myślę, że to wszystko też może jej pomóc). Jak myślisz przez jaki czas podawać jej te preparaty probiotyczne? Pediatra zaleciła tylko jedno opakowanie. Ja czuję, że powinna dłużej to dostawać.
    Biorę też od kilku lat witaminę d3 10tys i k2mk7 500mcg (poziom 89ng) a pediatra i tak zaleciła kropelki dla córeczki (preparat Bioaron 400j.) a mnie kazała zejść na mniejszą dawkę (2-4tys) Co o tym myślisz?
    Wiem, że są mamy które biorą takie a nawet wyższe dawki d3 razem z k2.
    Z Malutką mamy teraz już tylko problem ze wzdęciami, ale radzimy sobie w różny sposób. Mam nadzieje, że szybko minie.

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Hej Marta, odpowiadałam Ci pod tamtym postem

      Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Teraz widzę że nawet na mojej stronie zablokowali ten post. Dlatego nie widzisz odpowiedzi. Zaraz podam Ci tu.

      Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Hej Kochana, gratulacje!
      Dicoflor i Biogaja to nie są najlepsze probiotyki. My niestety nie mamy takich dedykowanych dla niemowląt jeszcze.
      Jak bierzesz taką dawkę D3 i masz taki dobry wynik i karmisz piersią to faktycznie bezpośrednia suplementacja niemowlęcia nie jest konieczna.
      Co do tej suplementacji to jak najbardziej i dodatkowo oczywiście Twoja zdrowa dieta.

      Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa i życzę Ci cudownego macierzyństwa i rozkoszowania się każdą chwilą! <3

      Odpowiedz
      • marta

        Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź! Bardzo liczę się z tym co piszesz! :)) Czytam całego bloga od początku i robię notatki! Jestem już przy dacie 10.2019 😀

        Mam jeszcze pytanie. Od kiedy najwcześniej mogę włączyć Twoje preparaty dla dziecka?

        Pediatra zaleciła jeszcze preparat Cebion Multi oraz Juvit C. Czy nie wystarczyłoby że ja suplementuję Bcomplex, witaminę C, mumjo?
        Myślałam żeby suplementy wdrażać naszej Lilce dopiero po roczku, ponieważ my z mężem dbamy o zdrowe jedzenie i dobrej jakości suplementy.

        Pozdrawiamy Cię cieplutko! :*

        Odpowiedz
        • Noemi Demi

          Dziękuję Ci marta <3 jestem pod wrażeniem - ktoś czyta całego bloga od deski do deski!!!! Bardzo mnie to cieszy 🙂
          Cebion i Juvit - moim zdaniem bez sensu. Kiepski skład, nic dobrego to nie da. Jeśli już, to możesz podawać odrobinę liposomalnej witaminy C (https://bioloveshop.com/witaminy-i-mineraly/516-liposomal-vitamin-c-250ml-tib-5905344040321.html). D3 z K2 bierzesz dużo, więc przechodzi do mleka. Inne witaminy ma też z Twojego pokarmu.
          Możesz podawać chlorellę i spirulinę już od 9 miesiąca życia (dodawać rozkruszone lub od razu w proszku do szejka, kaszki itp) i oczywiście inne superfoods jak baobab, lucuma, camu camu, burak, jarmuż, szpinak itd.

          Odpowiedz
  3. Abra

    Noemi zaintrygował mnie ten proszek z baobabu. W jakich ilościach podawać go dzieciom, które nie dostają żadnych produktów mlecznych? Jak jest z przyswajalnością tego wapnia? Bo z tym różnie bywa – nie sama zawartość się liczy.

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Hej Abra, to normalne pożywienie – ja podaję tak ok. 2-3 łyżeczki dziennie, tyle mniej więcej wychodzi w szklance zielonego szejka. Przyswajalność wapnia wspiera witamina D3 i witamina K2. Jeśli tego masz pod dostatkiem nie powinno być problemu z przyswajalnością.
      Mleko jest przereklamowane – co z tego, że ma dużo wapnia jak strasznie zakwasza organizm, a organizm, aby zneutralizować to działanie, wypłukuje z kości najbardziej zasadową substancję jaką ma w organizmie czyli właśnie wapń. Czyż nie jest to paradoksem, że w krajach o najwyższym spożyciu nabiału są najwyższe wskaźniki osteoporozy?

      Odpowiedz
  4. Ketji

    Niestety, nie na kazda kieszen taki rodzaj odzywiania. Juz za cene samych nerkowcow zakupie pare produktow wiekszej potrzeby. Chcialabym dostarczac dziecku takich porcji witamin, ale w tych niepewnych czasach wszystko teraz tyle kosztuje, ze musze odsunac swoj plan w czasie

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Wiem Kochana. Szczególnie teraz. Ale na zdrowym odżywianiu po prostu nie można oszczędzać. Na szczęście kiszona kapusta i kiszone ogórki są tanie jak barszcz, który swoją drogą też jest bardzo zdrowy – szczególnie ten kiszony. Trzeba też priorytyzować wydatki. Na ciuchach można przyoszczędzić, na wyjściach (cha cha – teraz szczególnie) – ale na zdrowiu nie można, bo to prędzej czy póżniej odbije się na Tobie.
      Poza tym wyjdź ze schematu – “nie stać mnie”, “nie na moją kieszeń” – z takim podejściem – taką właśnie rzeczywistość do siebie przyciągasz. Zacznij wizualizować obfitość, rób codziennie medytację obfitości, że masz wszystko czego potrzebujesz, dostarczasz takich porcji witamin jakich potrzebuje Twojego dziecko, wyrażaj wdzięczność za to co masz. Tylko obfitość może przyciągnąć obfitość.

      Odpowiedz
  5. Dorota

    Kochana, a jak chronić dzieci i siebie przed działaniem sieci 5G? Teraz trwa masowe montowanie masztów i nadajników- operatorzy obecnie z uwagi na ogloszony stan epidemii zostali zwolnieni z obowiązku przedstawiania opinii środowiskowych. A to właśnie one blokowały lub opóźniały ich powstawanie. U mnie w małym powiatowym mieści nagle z dnia na dzień postawiono 2 maszty. Nie mam gdzie się wyprowadzić a boję się o zdrowie dzieci

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Tak, wiem niestety o tych działaniach.
      Po pierwsze zdrowa dieta i zdrowa suplementacja, po drugie podnoszenie swoich wibracji – czyli nie złość, smutek i strach, tylko radość, miłość i wdzięczność, po trzecie orgonity. Jak nie możesz z tym walczyć to to zaakceptuj. Wizualizuj tylko dobre rzeczy. Nie myśl, że to niszczące promieniowanie bo faktycznie Cię zniszczy. Tzn. wiadomo że ma negatywne działanie, ale Twoja świadomość jest ponad to. Nic nie może Cię zniszczyć. Przeczytaj najnowszy post na blogu https://noemidemi.com/jak-odnalezc-szczescie-kiedy-sytuacja-nie-sprzyja/

      Napiszę osobny tekst jak się chronić przed 5G.

      Odpowiedz
  6. Kaja

    Witaj Noemi. Mam 7-miesięcznego synka. Od miesiąca rozszerzanie diety po kp, bo wróciłam do pracy. Korzystam z Twojej książki. Podpowiedz, jak wzmacniać jego odporność. Podaję acerole oraz D3.
    Ja sama biorę Wit C liposomalna, D3&k2 (5000 jedn), spirulinę, cholerellę, greens&fruits oraz b-compleks,omega3 ze sklepu TiB. Dodam że wciąż dokarmiam piersią.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Captcha loading...

Hej Kochana, mam dla Ciebie prezent!

Zapisz się na Newsletter i odbierz darmowy e-book „Zdrowe jedzenie 7 dni w tygodniu” dla Ciebie i Twojego dziecka

Właśnie zapisałaś się na Newsletter Noemi Demi. Dziękuję!

Pin It on Pinterest

Share This