Jak odnaleźć szczęście kiedy sytuacja nie sprzyja?

utworzone przez | 9.04.2020 | Lifestyle, Najnowsze, Polecane, top | 2 Komentarze

Wszyscy szukają szczęścia na zewnątrz.

To wielka ułuda.

Szczęście z zewnątrz

Ktoś Ci powie „pięknie dziś wyglądasz” czy „mądrze to powiedziałaś” żeby nie skupiać się tylko na powierzchowności. Jest to miłe, od razu poprawia Ci się humor. Czujesz się lepiej.

Ale jeśli tak jest, to gdy usłyszysz „co ty masz na sobie? Jak można założyć takie badziewie?” lub „jesteś głupia” – to od razu zaczynasz czuć się gorzej.

Szczęście warunkowane

Świeci słońce – czuję się cudownie. Pada deszcz – czuję się podle.

Miałam normalne życie – było dobrze. Jest korona – wszystko jest beznadziejne.

Podróżowałam po całym świecie – było cudownie. Jest korona – jestem w czarnej dupie.

Firma się rozwijała – miałam dużo kasy, byłam szczęścliwa. Jest korona – firma leży, a ja razem z nią.

To nie musi być na zewnątrz, to może być w Tobie

Wczoraj wrzuciłam filmik na Instagram i na FB. Taki krótki spontaniczny filmik jak robię śniadanie, z krótkim pozytywnym przesłaniem.

Miłe i niemiłe komentarze

Pojawiły się komentarze – te miłe, ach jak ja się czuję z tym dobrze. Serce rośnie. Dziękuję.

I kilka niemiłych – że skład produktów czyta się z tyłu, a nie z przodu i że daję dzieciom coś z dużą ilością cukru.

Jakżeż mnie to wyprowadziło z równowagi. Ja, która trąbię o czytaniu składów i przestrzegam co kupować, a czego kategorycznie nie. Cukru unikam jak ognia, ale czasem zrobię mały wyjątek – i właśnie ktoś do tego wyjątku ma czelność się przyczepić. Do mnie – do autorki książki „Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe?”. Hello!??!!

Opinia innych osób nie ma na Ciebie wpływu?

I dziękuję Ci kobieto za ten komentarz. Bo to mi właśnie coś uświadomiło. Wydawało mi się, że opinia innych osób nie ma na mnie wpływu, że jestem ponad to. Że idę własną drogę i mam wszystko gdzieś. Owszem, dopóki słyszę dobry odbiór to tak, ale jeśli pojawia się krytyka to już mam pewne wątpliwości.

I myślę, że tak jest z każdym. Niewiele jest osób, które oplute, powiedzą dziękuję, jak zrobił to Budda, gdy splunął na niego uczeń. Podziękował, bo ta osoba dała mu kolejny test czy to go ruszy czy nie. Oczywiście nie muszę dodawać, że nie ruszyło.

Nie chodzi jednak o to, że mamy godzić się na opluwanie nas przez innych, na złe traktowanie, na pomiatanie, cieszyć się z tego i to akceptować. To się nazywa masochizm lub syndrom sztokholmski.

Szczęście z wewnątrz

Nie możesz jednak swojego szczęścia i dobrego samopoczucia uzależniać od innych ludzi, od zewnętrznych okoliczności. Musisz odnaleźć to szczęście w sobie. Coś co będzie Twoim bunkrem, do którego nikt nie będzie się mógł dostać.

Bądź mentalnym preppersem, który jest gotowy nawet na koniec świata.

Oczywiście koniec tylko pozorny. Bo prawdziwa Ty – jesteś nieśmiertelna i wieczna, tylko Twoje ego – czyli ten głos, który ciągle gada w Twojej głowie – jest śmiertelny podobnie jak Twoje ciało. Ale to tylko phisys, jesteś czymś więcej niż swoim ciałem, ba – jesteś nawet czymś więcej niż swój mózg.

Jak odnaleźć szczęście kiedy sytuacja nie sprzyja?

Jak to zrobić?

Wdzięczność

Bądź wdzięczna każdego dnia za to co Cię spotyka. Pisz dziennik wdzięczności. Codziennie wieczorem zapisz w pięknym zeszycie 20 rzeczy, za które jesteś wdzięczna. Zapisz to – bo wtedy lepiej zapamiętujesz i bardziej wpływasz na swoją podświadomość. Wdzięczność podnosi Twoje wibracje.

Pisz codziennie za co jesteś wdzięczna

Obserwacja zamiast krytykanctwa

Patrząc na ludzi, na świat w około, na to co się dzieje – bądź obserwatorem. Oglądaj sobie taki film, ale z perspektywy wygodnego fotela. Wyłącz krytykanctwo, wyłącz narzekanie, wyłącz wieczne ocenianie i obgadywanie. Jeśli coś Cię mierzi i strasznie Ci nie pasuje (obecna sytuacja, kwarantanna, zakaz chodzenia do lasu, obecny rząd czy przyszły) – Twoje wyrażanie negatywnych emocji wręcz nakręca to zjawisko, to dolewanie oliwy do ognia. De Mello mówi o tym, że wszelkie protesty przeciwko rzeczywistości, w której się znalazłaś tylko powodują, że zjawisko się nakręca. Vadim Zeland w „Transerfingu rzeczywistości” pisze o wahadłach destrukcji, które, żeby istnieć potrzebują poklasku, ale też krytyki. Ten dualizm właśnie najbardziej je wprawia w ruch. Więc jeśli z czymś walczysz, jeśli na czymś złym skupiasz swoją energię, to wiedz, że tą energią właśnie to coś zasilasz.

Nie daj się zastraszyć

Oczywiście jedną z najgorszych nisko wibracyjnych emocji jest strach. To strach o swoje życie, strach o najbliższych, strach o swoje zdrowie. To właśnie strach ludzi rozkręcił tak tę epidemię – nadał jej taką siłę i moc. Strach nakręcany przez media. Owszem, ten straszny mainstremowy ściek. Jak te media tak mogą prać ludziom mózgi? Hello! Jak Ty możesz pozwalać, żeby ktoś miał dostęp do Twojego mózgu?

Jak to się dzieje, że to co mówią w telewizji może do Ciebie przemawiać? Może Cię zastraszyć?

Jesteś przecież indywidualnością z nieograniczoną siłą wewnętrzną, mogą zabrać Ci wszystko, mogą zniszczyć Twoje ego, ale duszy Ci nie zabiorą, bo jest wieczna. Spojrzenie na świat z tej perspektywy już od razu powoduje, że obserwujesz tylko grę awatarów. Patrzysz sobie na ten matriks i kiwasz głową.

Bądź jak woda

Bruce Lee mówił – „bądź jak woda”. Woda, gdy gdzieś wpływa nabiera kształtu naczynia, w którym się znajduje. Nie zastanawia się – przybrać kształt filiżanki czy nie, teraz chyba wolałabym być strumykiem. Akceptuje w pełni miejsce, sytuacje, w której się znalazła jednocześnie wiedząc, że jest częścią bezgranicznego oceanu, który ma ogromną moc. Tak jest z Tobą, może teraz jesteś w ciasnej butelce swoich lub narzuconych Ci ograniczeń, ale tak naprawdę cały czas jesteś częścią tego wielkiego oceanu, wielkiej świadomości.

Bądź tu i teraz

Bądź tu i teraz. Jak to zrobić? Nie myśl o tym co masz jeszcze do zrobienia. Zwolnij. Świat zwolnił, a to się pewnie nie zdarzy drugi raz. Ty też to zrób. Wykorzystaj ten moment.

Nie narzekaj na edukację on-line, która jest bądź jej nie ma (piszę to również do siebie, bo na początku też narzekałam i się denerwowałam – teraz staram się nie przejmować, doceniam czas który nauczyciele spędzają z dziećmi, w tym chaosie też musi im być trudno). Możesz teraz więcej przebywać ze swoimi dziećmi, ma to plusy i minusy. Patrz na plusy.

Opowiadając różne historie, mówiąc o zwykłych rzeczach możesz je bardzo wiele uczyć o świecie i o nich samych. Na chwilę wyłączone są spod szkolnego prania mózgu, które odbywa się nawet w najlepszych prywatnych szkołach.

Czy ktoś uczy w szkole uważności? Medytacji? Miłości do innych? Szczęścia? Akceptacji?

Nie, jest religia, która karze uczyć się na pamięć 7 grzechów głównych czy 10 przykazań, gdzie niektóre brzmią dla dziecka zupełnie abstrakcyjnie (nie cudzołóż?). A na klasówce z religii pada pytanie kto to jest Bóg. I jak dziecko próbuje to wyjaśnić swoimi słowami, to dostaje pałę. A na innych przedmiotach jest wieczna konkurencyjna walka o oceny, o poklask, o uznanie pani lub beznadzieja i dziwny brak motywacji. I mówisz – bardzo dobrze, niech dziecko uczy się jak walczyć w dorosłym życiu. Ale Twoje dziecko nie musi walczyć. Może kochać i akceptować wszystko co je spotyka i będzie wtedy najszczęśliwsze na świecie. Czy nie na tym zależy każdemu rodzicowi? Na szczęściu dziecka? Tak, tak, zależy, tylko, że Ty chcesz, aby dziecko do tego doszło Twoimi sposobami, nie zrobiło Twoich błędów, wybrało właściwą ścieżkę kariery. Ty jednak możesz tylko wskazać kierunki. Ale to Twoje dziecko wybierze jaką drogą chce podążać i musisz to zaakceptować, jeśli Ty chcesz być szczęśliwa i nie uzależniać swojego szczęścia od innych, w tym również od swoich dzieci.

Każda chwila Twojego czasu świadomie spędzonego z dzieckiem uczy go więcej niż szkoła

Spędzaj czas z dzieckiem całkowicie oddając się chwili

Musisz teraz, chcąc nie chcąc, spędzać z dzieckiem więcej czasu (no chyba, że jesteś lekarzem, czego bardzo Ci współczuję). Wykorzystaj ten czas. I nie mówię o tym, aby każda godzina była zaplanowana, blogi o kreatywnym spędzaniu czasu z dziećmi są dziś oblegane jak te głoszące teorie spiskowe. Co zrobić z tubek po papierze toaletowym (sama mam nazbierany cały worek, z czego śmieje się mój mąż, przez łzy), jak pomalować jajka na święta, jak wykorzystać pudełko po jajkach – itp. itd. Kreatywność ludzi nie zna granic. Wiedz jednak, że zwykły spacer (czy ktoś mówił, że nie można spacerować? Przecież to zwykła potrzeba życia codziennego. Ludzie mnie dajcie się zwariować), zwykła zabawa w berka, nawet najzwyklejsze w świecie wspólne robienie śniadania, czytanie książki czy zwykła rozmowa – to wspaniale spędzany czas jeśli tylko będziesz w 100% tu i teraz. Jeśli będziesz słuchać ze zrozumieniem swojego dziecka, rozmawiać z nim jak z mądrym człowiekiem, który ma swoje przemyślenia, akceptować jego zdanie. Będziesz uczyć i inspirować, a nie kazać i strofować.

Dzieci (szczególnie te małe) są w tym czasie niezwykłym darem. One są cały czas tu i teraz.

Tu i teraz. W domu.

Wejdź do wewnątrz

Nie możesz wyjść na zewnątrz wejdź do wewnątrz. Medytacja pewnych ludzi może odrzucać, głównie przez to, że nie wiedzą, jak to robić, nie wiedzą, jak siedzieć pozornie bezczynnie skoro jest tyle rzeczy do zrobienia. Wydaje się strasznie nudna. Takie chwile bez żadnej czynności, bez myślenia (ale nie bezmyślne) są nam jednak bardzo potrzebne. Jeśli szkoda Ci czasu w ciągu dnia, albo go faktycznie nie masz jako matka pracująca obecnie na 4 etaty to chociaż zrób sobie krótką medytację tuż przed snem. Ja w ciągu dnia też nie mam czasu na medytację, cudownie byłoby wstać rano i oddać się temu. Ale ja rano, kiedy jeszcze wszyscy śpią (you know what I mean) chcę na spokojnie popracować, gorzej pracuje mi się wieczorami.  A wieczorem jak już leżę w łóżku włączam sobie krótką medytację (na telefonie w trybie samolotowym, w słuchawkach), która uspokaja myśli, ułatwia zasypianie (nie żebym miała z tym problem, zasypiam zazwyczaj w 5 minut), zwraca uwagę na oddech, to miły kojący głos, który sprawia, że na chwilę zapominam o swoim świadomym umyśle. A po takiej krótkiej medytacji (15 – 30 minut) moja podświadomość przez te kilka godzin snu skupia się na dobrych rzeczach, na spokoju, miłości, szczęściu, a nie strachu, lęku, niepokoju.

Możesz się tam znaleźć w każdej chwili

Jeśli tuż przed snem obejrzysz brutalny film akcji, z przemocą, zabijaniem, lękiem – nawet jeśli Ciebie to nie rusza i lubisz takie rzeczy – to wiedz, że Twoja podświadomość będzie to przerabiać w trakcie snu. Takich obrazów nie jest łatwo się pozbyć. To samo z FB i z wiadomościami w TV – szczególnie teraz zaśmiecają Twoją podświadomość okropnościami. Po co się tak obciążać? Na godzinę przed snem wyłącz wszystkie sprzęty elektroniczne. Zamiast tego poczytaj książkę lub po prostu posiedź na kanapie (to teraz wszyscy robią, to jest modne) pijąc uspokajającą Aschwagandhę.

Reklama


Przepis na szczęśliwe życie jest bardzo prosty:

“Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać” – Anthony de Mello

Płyń z prądem, bądź wodą i wiedz, że jesteś częścią wielkiego bezkresnego oceanu.

W tym temacie zobacz ten filmik na IG TV lub na FB.

Źródła:

Anthony de Mello „Przebudzenie”

Vadim Zeland „Transerfing rzeczywistości”

To książki, które bardzo Ci polecam. Idealne na czas kwarantanny.

 

 


 

Noemi Demi 

blog o zdrowiu dziecka i mamy 

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog parentingowy,  to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.


Szukasz witamin, suplementów i zdrowej żywności dla siebie i dziecka? Zajrzyj do naszego sklepu

 


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.

Przeczytaj także:

2 komentarze

  1. Duasiadu

    Rewelacyjny post! A jakże teraz potrzebny. Świetnie napisane… Do przeczytania co najmniej raz dziennie 😉
    Pozdrawiam

    P.S. Noemi podzielisz się linkiem do medytacji?

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Captcha loading...

Hej Kochana, mam dla Ciebie prezent!

Zapisz się na Newsletter i odbierz darmowy e-book „Zdrowe jedzenie 7 dni w tygodniu” dla Ciebie i Twojego dziecka

Właśnie zapisałaś się na Newsletter Noemi Demi. Dziękuję!

Pin It on Pinterest

Share This