Na poprawę odporności – Chlorella 100% ORGANIC – do kupienia w BioLoveShop.com

W prasie i mediach głównego nurtu coraz częściej słyszy się o epidemii odry. A jako główny powód tej sytuacji wskazywana jest wzrastająca ilość nieszczepionych dzieci. Czy rzeczywiście jest się czego bać?

Z wirusem odry właśnie tak jest, że od czasu do czasu mimo programu szczepień ochronnych (a może właśnie przez niego) wzrasta zachorowalność. Chorują zarówno osoby niezaszczepione jak i te zaszczepione, choć w nieco mniejszym stopniu.

Czy faktycznie boisz się tych kilkunastu tysięcy nieszczepionych dzieci? A czy sama brałaś ostatnio dawkę przypominającą? Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ci, którzy byli zaszczepieni w dzieciństwie tak naprawdę żadnej odporności już nie posiadają. A jeśli urodziłaś się przed 1975 rokiem to w ogóle nie byłaś szczepiona, a takich ludzi żyje w Polsce ok. 17 milionów, z czego połowa odry nie przechorowała, więc jest potencjalnym zagrożeniem. Osoby z roczników 1975-2003 zostały z kolei zaszczepione tylko jedną dawką, co sprawia, że kolejne 15 milionów osób ma ograniczoną odporność, jeśli ma ją po takim czasie w ogóle. Ryzyko czai się więc na każdym kroku.

Nawroty choroby zdarzają się nawet w krajach, w których występuje bardzo wysoka wyszczepialność. Faktycznie od stycznia do lipca 2018 w Europie zachorowało na odrę 41 tysięcy osób w porównaniu z prawie 24 tysiącami w całym 2017. Ale to nie jest tylko wyjątkowa specyfika tego roku, takie wzrosty zachorowań już miały miejsce kilka lat temu i powtarzają się cyklicznie, mimo, że zasięg szczepień się powiększa.

Epidemia odry - czy jest się czego bać

Szczepiona czy nieszczepiona?

Epidemia odry w wysoce zaszczepionych populacjach to nie rzadkość 

W erze przedszczepiennej odra swobodnie krążyła, zapewniając naturalną odporność populacji. Po przechorowaniu odry w dzieciństwie nawroty odry były rzadkie. Solidna, trwająca całe życie ochrona zapewniana przez naturalne zakażenie chorobą została zastąpiona odpornością w formie szczepionki, która z czasem słabnie. Zmniejszenie odporności wśród zaszczepionych, w połączeniu z niższym naturalnym występowaniem choroby, stworzyło znaczną liczbę osób podatnych na odrę w wysoce zaszczepionych populacjach.

Taka kombinacja efektów może prowadzić do epidemii odry na dużą skalę, pomimo wysokich wskaźników szczepień, a może właśnie przez nie.

Dr James Cherry zauważył, że w okresie poszczepiennym odra stała się „bombą z czasowym zapłonem”. Czy dlatego wszyscy wpadają w panikę, gdy przypadki odry wybuchają w dobrze zaszczepionych populacjach? Czy urzędnicy wiedzą, że w pewnym momencie osłabienie odporności spowoduje epidemię nawet w bardzo silnie zaszczepionej populacji? Pomyśl o wpływie tej dynamiki, gdy prawdziwie odporni seniorzy wymrą z populacji i zostaną tylko osoby uodpornione szczepionką.

Odra – zwykła choroba wieku dziecięcego

Odra niegdyś była uważana za zwykłą chorobę wieku dziecięcego. Oczywiście bardzo zaraźliwą i dość nieprzyjemną, ale wiele dzieci przechodziło przez nią bez większych problemów. Co lepsze jest to choroba, na którą zazwyczaj nie podaje się żadnych leków, poza homeopatycznymi (od dobrego lekarza, który naprawdę się na tym zna) i dużymi ilościami witaminy A, która ma zbawienny wpływ na chorego. Chorzy na odrę mają zazwyczaj spory niedobór tej witaminy. Drugą niezwykle ważną witaminą jest witamina C, jak zresztą przy każdej chorobie – zobacz post o kalibracji witaminą C. Eksperymenty przeprowadzone w latach czterdziestych wykazały, że witamina C była skuteczna przeciwko odrze, szczególnie w wyższych dawkach. Ale teraz jakoś się o tym nie mówi.

Poważne powikłania i najgorsze skutki mają miejsce jedynie w sytuacjach gdy dzieci są niedożywione, żyją w biedzie i w trudnych warunkach. W takim środowisku zwykłe zapalenie oskrzeli może być zabójcze. Ryzyko również jest większe u dzieci poniżej pierwszego roku życia, wtedy każda choroba z gorączką jest poważna. I te dzieci nie są szczepione, bo pierwszą dawkę przyjmuje się w okolicy 1 roku życia. Swoją drogą jeśli te dzieci narażone są na największe niebezpieczeństwo, to dlaczego szczepi się od pierwszego roku życia? Może wcześniej skutki szczepień byłyby gorsze. A wiesz, że jeśli matka przejdzie odrę w dzieciństwie to przekaże swojemu dziecku przeciwciała, tak że będzie również chronione. Wcześniej właśnie tak to działało. Tego nie dają niestety szczepienia.


Reklama
Epidemia odry - czy jest się czego bać

Owoce, które zawierają największą na świecie ilość witaminy C – na poprawę odporności – 100% organic CAMU CAMU – do kupienia w BioLoveShop.com


Odra – co wyeliminowało chorobę

Śmiertelność w wyniku odry podczas najcięższej epidemii w XIX wieku wynosiła nawet 20% w Wielkiej Brytanii, ale wśród biedniejszych warstw społecznych. Już w latach 30tych XX wieku śmiertelność obniżyła się do 1% w Wielkiej Brytanii i do 2% w Stanach Zjednoczonych, a w połowie wieku praktycznie zanikła. I to wszystko bez szczepień. W Hiszpanii w 1901 roku odnotowano ponad 18 tysięcy zgonów spowodowanych odrą, a w 1982 roku, kiedy pojawiła się szczepionka było ich już tylko 19. Podobnie mają się statystyki we Francji – prawie 4 tysiące przypadków śmiertelnych w 1906 a w 1983 kiedy wprowadzono szczepionkę tylko 20. Spadek śmiertelności w Hiszpanii i Francji przekroczył więc 99% bez jakichkolwiek szczepionek i to po podwojeniu się liczby ludności.

Wskutek wzrostu poziomu higieny, poprawy standardów życia oraz dostępu do lepszej jakości pożywienia odra wyeliminowała się sama, jeszcze przed wprowadzeniem szczepień ochronnych. Miało to miejsce w wielu europejskich krajach i w Stanach Zjednoczonych. Więc nie daj sobie wmówić mediom głównego nurtu, że to szczepionki uchroniły nas przed chorobami. Dane statystyczne po prostu temu przeczą. I nie ma tu nic do rzeczy ruch antyszczepionkowy, liczą się tylko suche fakty. Zachorowalność na szkarlatynę również drastycznie spadła mimo, że na chorobę tę nie wprowadzono żadnych szczepień.

Co lepsze – odra czy powikłania po szczepieniu MMR

Jak zauważa dr Neustaedter lista skutków ubocznych szczepionki MMR (na świnkę, odrę i różyczkę) wygląda jak podręcznik o chorobach układu nerwowego. Wśród powikłań występuje zapalenie mózgu, zapalenie opon mózgowych, podostre stwardniające zapalenie mózgu, konwulsje, głuchota sensoryczna, zapalenie nerwu wzrokowego, zapalenie rdzenia kręgowego, zespół Guillaina-Barrego. To te cięższe przypadki. Inne możliwe skutki uboczne to wysypka, gorączka, złe samopoczucie i objawy podobne do odry, nieswoiste zapalenie jelit, krzyk mózgowy, drgawki, zawroty głowy, mdłości i wymioty, powiększenie węzłów chłonnych, anemia, owrzodzenie jamy ustnej, zaburzenia snu, nerwowość, krwawienie podskórne i jeszcze trochę innych, których nawet nie chcę tu przytaczać.


Reklama
Epidemia odry - czy jest się czego bać

Organiczne grzyby Reishi – na poprawę odporności – do kupienia w BioLoveShop.com


MMR to też ta niesławna szczepionka, przez którą Andrew Wakefield został zdegradowany, zabroniono mu wykonywać zawód lekarza i musiał wynieść się z Wielkiej Brytanii do Stanów. To on jako pierwszy poruszył temat, że istnieje ścisłe połączenie między wirusem żywej odry w szczepionce MMR, a ostrymi zaburzeniami zapalnymi jelit u pacjentów dotkniętych autyzmem. Opisał po prostu kilkanaście przypadków klinicznych, gdzie objawy autyzmu i bóle brzucha pojawiły się zaraz po szczepionce MMR. Czy wiesz, że Wakefield zanim naraził się koncernom farmaceutycznym był szanowanym lekarzem z ponad 130 naukowymi publikacjami w renomowanych medycznych pismach? Nadepnął gigantowi na odcisk i niestety słono za to zapłacił.

Argumentem przeciwko związkowi autyzmu ze szczepionką jest to, że autyzm zaczyna objawiać się właśnie w okolicy 1 roku życia, ale każdy rodzic autystycznego dziecka, w przypadku autyzmu wrodzonego, czuje już wcześniej, że coś jest nie tak. Co jeśli dziecko idealnie się rozwija i nagle z dnia na dzień po podaniu szczepionki cofa się w rozwoju, przestaje chodzić, gaworzyć, unika kontaktu wzrokowego?

I tak na przykład somalijskie dzieci imigrantów mieszkających w Stanach Zjednoczonych są  kilkukrotnie bardziej narażone na autyzm niż inne dzieci, podczas gdy w Somalii autyzm występuje bardzo rzadko. W latach 2008-2009 w Minessocie wskaźnik autyzmu drastycznie wzrósł właśnie na skutek szczepień somalijskich dzieci. Sytuacja zaczęła się poprawiać gdy matki zaczęły odmawiać szczepień.

I nie jest to dziwne, bo zdecydowanie silniejszy wpływ szczepionki i zwiększone ryzyko zachorowania na autyzm u afroamerykańskich dzieci zostało potwierdzone w badaniach CDC nad bezpieczeństwem szczepionki MMR. Wyniki tych badań nie ujrzałyby jednak światła dziennego gdyby nie dr William Thompson, jeden z badaczy, który pod przysięgą zeznał, że CDC fałszował i niszczył dane wskazujące na związek szczepionki z autyzmem.

Epidemia odry - czy jest się czego bać

Somalijskie dzieci – bardziej narażone na autyzm poszczepienny

Co może dać przechorowanie odry?

Badanie potwierdzają, że odra może mieć zbawienny wpływ na niektóre inne choroby. I tak wśród afrykańskich dzieci zauważono, że te które przeszły odrę były dwukrotnie mniej podatne na astmę, katar sienny i atopowe zapalenie skóry niż ich rówieśnicy, których odra ominęła.

Odra – lepiej zaszczepić się czy przechorować?

Inne badanie sugeruje z kolei, że dorośli, którzy przebyli odrę mają mniejszą skłonność do różnych chorób nowotworowych włącznie z rakiem szyjki macicy.

Z drugiej strony łagodne przejście przez odrę osób zaszczepionych bez większej wysypki wcale nie jest tak nieszkodliwe jak mogłoby się wydawać. Może wskazywać to na niezdolność organizmu do pełnowartościowej odpowiedzi immunologicznej. U takich osób zdecydowanie zwiększa się prawdopodobieństwo rozwinięcia się w przyszłości chorób autoimmunologicznych i neurodegeneracyjnych.

Jest ryzyko, musi być wybór

Ludzie, mówiąc, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, nie sprawiają, że tak jest. Powtarzanie tej mantry w kółko jest bez sensu. Lepiej byłoby walczyć o bezpieczeństwo szczepień niż walczyć z antyszczepionkowcami.

Nie chcę ustawiać się po żadnej ze stron barykady. Ja po prostu uważam, że każdy rodzic powinien mieć pełne prawo wyboru tego co najlepsze dla jego dziecka. Jeśli wybierzesz szczepienia – ok. wiedz, z czym to się wiąże, i że nie do końca jest to bezpieczny produkt. Jeśli zrezygnujesz ze szczepień – odpowiednio dbaj o naturalną odporność dziecka.

Epidemia odry - czy jest się czego bać

Takie maluszki kiedyś otrzymałyby przeciwciała przeciwko odrze od mamy…

Źródła:

http://szczepienie.info/category/odra/

http://www.who.int/immunization/monitoring_surveillance/burden/vpd/surveillance_type/active/Global_MR_Update_August_2018.pdf?ua=1

http://www.who.int/immunization/monitoring_surveillance/burden/vpd/surveillance_type/active/measles_monthlydata/en/

Aleksander Kotok „Bezlitosna immunizacja. Prawda o szczepionkach”

http://www.greenmedinfo.com/blog/measles-and-measles-vaccines-14-things-we-consider

https://www.naturalnews.com/2017-12-01-measles-mortality-rates-the-efficacy-and-safety-of-vaccines.html

https://www.naturalnews.com/2017-05-11-truth-somalian-refugees-are-responsible-for-the-minnesota-measles-outbreak-not-anti-vaxxers.html

 


Noemi Demi

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog, to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.

 


Szukasz witamin, suplementów i zdrowej żywności dla siebie i dziecka? Zajrzyj do naszego sklepu


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.