Wiosna, wiosna – już czuć ją w powietrzu. Więcej siły, więcej zdrowia, więcej zielonego.

Warzywa i owoce – najlepiej na surowo – są podstawą zdrowej diety. O ile owoce nie stanowią większego problemu i stosunkowo łatwo przekonać do nich dziecię (aczkolwiek też zwykle wybiórczo), o tyle zapodanie dziecku do zjedzenia surowego warzywa, a szczególnie liściastego może graniczyć z cudem.

Myślałam kiedyś, że jeśli dziecko będzie widzieć, że zajadasz się codziennie zieloną sałatą, to samo też chętnie zacznie taką spożywać. Ale niestety nie jest to regułą. Może sałatą wręcz pluć jednego dnia, a drugiego wpałaszuje całego liścia. Co zrobić aby zawsze był ten drugi dzień?

Zdrowa dieta – czyli jak najwięcej surowizny warzywno-owocowej – jest pełna antyoksydantów, minerałów, witamin, jest prawdziwie odżywcza. Ma długoterminowe skutki – tylko pozytywne. Podawanie takiej żywności dziecku z pewnością ograniczy wizyty u lekarzy w późniejszym wieku, im wcześniej zaczniesz patrzeć perspektywicznie na to co zapodajesz dziecku tym lepiej.

Ciasteczka i słodzona herbata – to może miła dla podniebienia przekąska, ale za to bez przyszłości. Podając coś dziecku do jedzenia (i przy okazji również sobie) – zastanów się jaką drogę to przeszło od produktu pierwotnego (w tym przypadku zboża i buraka, nie licząc sztucznych dodatków) – do produktu końcowego, ile procesów ta żywność musiała pokonać i co w niej w ogóle mogło zostać odżywczego. Nic. Czy dajesz dziecku do jedzenia coś na „zapchaj głoda”? Czy dajesz mu coś co naprawdę odżywia jego organizm? I tworzy zdrowe komórki, odporne w późniejszym czasie na ciężkie choroby łącznie z rakiem. Przykre, jak mało ludzi wciąż wiąże odżywianie z długoterminowym zdrowiem. Jak wiele osób uważa, że choroby są nieuniknione i głównie genetyczne pomijając w ogóle fakt, że nawet jeśli ma się obciążające geny to odpowiednie odżywianie potrafi je uśpić, tak że nigdy nie wywołają choroby.

Thomas Edison (ten od żarówki) stwierdził kiedyś:

„Lekarze przyszłości nie będą przepisywać żadnych leków, ale będą instruować swoich pacjentów jaką dietę stosować, aby zapobiegać chorobom”.

Piękna wizja. Wciąż jednak takie przypadki są bardzo nieliczne.

Ja od pewnej pani pediatry usłyszałam, że przecież udowodniono, że dieta nie ma żadnego wpływu na zdrowie!!!! Nie wiem dlaczego, ale już nigdy do tej pani nie wróciłam.

Najprostszym sposobem, żeby łatwo i dużo zjeść zieleniny w krótkim czasie są owocowo-warzywne zielone szejki, czy zielone koktajle – nazwijmy to po polsku – choć tu zazwyczaj mam problem, bo zakorzenione w polskiej kuchni słowo „koktajl” nieodłącznie kojarzy się jogurtem lub kefirem, a mnie chodzi o koktajle czysto warzywno-owocowe bez żadnych mlecznych dodatków.

Zielone koktajle mają jeszcze jedno bardzo ważne działanie. Mnóstwo mam skarży się na zatwardzenie u dzieci i problemy z wypróżnianiem, trwające nawet czasem kilka dni. Szklanka zielonego koktajlu dziennie pełna ogromnej ilości błonnika będzie w stanie całkowicie wyeliminować ten problem. To samo dotyczy Ciebie – jeśli też cierpisz na taką dolegliwość.

Co więc możesz wrzucić do koktajlu dla siebie i swojej pociechy, aby nigdy nie stanąć przed powszechnym dylematem: „nie mam co dziś do koktajlu włożyć”?

Baza – to jakieś pyszne słodkie owoce – banan, mango, melon, ananas, brzoskwinie – cokolwiek masz akurat w domu – a do tego – super zdrowy zielony dodatek. Oczywiście w miarę możliwości najlepiej jeśli wszystkie składniki będą organiczne.

Pysznym owocem jako dodatek jest też kiwi. Ten brązowy owłosiony owoc ma więcej witaminy C niż pomarańcza. Soczyste, zielone wnętrze kiwi jest pełne witamin walczących z chorobami, minerałów i enzymów, które zapobiegają starzeniu się, poprawiają stan zdrowia skóry, zwiększają wydolność oddechową, chronią wzrok i poprawiają funkcjonowanie układu krążenia. Badania pokazują, że kiwi wpływa na zdrowie jelita, a to jest kluczowy organ odpowiedzialny za odporność naszego organizmu.

Jedyną rzeczą, która jest lepsza od jedzenia miąższu kiwi jest jedzenie jego skóry (tylko z organicznych owoców kiwi, oczywiście) – tam znajduje się mnóstwo błonnika, białka, witaminy C i innych cennych substancji. W rzeczywistości, można potroić spożycie błonnika podczas jedzenia kiwi poprzez spożywanie go ze skórą! W dobrze zmiksowanym koktajlu nawet tego nie wyczujesz.

Oto 7 najzdrowszych zielonych warzyw i owoców

1. Jarmuż

Jarmuż – co nie jest takie oczywiste – zalicza się do szalenie zdrowych warzyw krzyżowych (do tej grupy należy także brokuł, kalafior, brukselka, kapusta). Te zielone strzępiaste liście zawierają witaminy A, C i K. Jarmuż jest naturalnym narzędziem do walki z rakiem, badania wykazały, że może przyczynić się do poprawy detoksykacji organizmu, wspiera zdrowie serca i hamuje powstawanie i rozprzestrzenianie się złośliwych komórek nowotworowych. Działa przeciwzapalnie i pomaga chronić organizm przed szkodliwymi bakteriami i wirusami.

2. Szpinak

Jak został sprowadzony z Hiszpanii do Wielkiej Brytanii nazwano go „Spanish vegetable”, taka jest etymologia słowa szpinak, wszak po polsku również kojarzy się z Hiszpanią. Jest bogaty w witaminy z grupy B, witaminy A, C, E i K oraz minerały takie jak miedź i magnez. Szpinak jest również silnym przeciwutleniaczem, który zapobiega utlenianiu się cholesterolu w naczyniach krwionośnych, przyczyniając się do poprawy krążenia przy jednoczesnym promowaniu zdrowego serca.

3. Rzeżucha

Rzeżucha jest czasem stosowana jako dodatek do zup, sałatek i kanapek. Może też świetnie nadać się do koktajlu. Rzeżucha zawiera 15 niezbędnych witamin i minerałów i wiele innych związków w ilościach znacznie wyższych niż w przypadku innych warzyw. Rzeżucha zawiera też więcej wapnia niż mleko, więcej żelaza niż szpinak i więcej witaminy C niż pomarańcza. Jest pełna antyoksydantów i innych super składników odżywczych, które pomagają chronić organizm przed chorobami przewlekłymi, w tym rakiem.

Rzeżucha zawiera bardzo wysoki poziom witaminy K, która chroni mózg przed neurodegeneracyjnymi chorobami, jak również wzmacnia kości i zapobiega chorobom serca. Badania sugerują, że rzeżucha ma właściwości odmładzające i poprawiające jakość życia.

4. Pietruszka

Tak, ta najzwyklejsza zielona pietruszka dodawana do każdej zupy jest zdrowsza niż nam się wydaje. Ale nie powinno się jej traktować tylko jako ozdoby posiłku. Pietruszka zawiera wszystkie witaminy i minerały wspierające detoks organizmu – witaminę C, beta-karoten, chlorofil, witaminę K oraz kwas foliowy. To także niesamowita przeciwnowotworowa żywność bogata we flawonoidy, takie jak mirycetyna i apigenin, które jak pokazują badania utrudniają rozwój komórek rakowych. Wykazano również naukowo, że pietruszka wzmacnia kości oraz równoważy poziom glukozy we krwi co zapobiega cukrzycy. Pietruszka działa jako naturalny środek moczopędny bez obniżania stężenia potasu.

Czy Twoje dziecko też pluje pietruszką jeśli przez przypadek posypiesz nią zupę?

Kiedyś, jak jeszcze nie miałam własnego dziecka, zobaczyłam mamę, która prosiła w restauracji – „tylko proszę nie posypywać ziemniaków pietruszką” – byłam wtedy lekko oburzona. Dlaczego nie? Przecież to takie zdrowe. Ale teraz rozumiem, że nawet mój mały wegetarianin, nie lubi takiego dodatku, pluje nim na wszystkie strony i każe mi wyciągać z zupy. Jak obejść ten problem? Dodaj natkę pietruszki do koktajlu i zmiksuj – nawet nie zauważy. Do zupy – też w taki sam sposób, po prostu zmiksuj pietruszkę z odrobiną zupy i wlej na talerz – też zniknie niezauważona.

5. Brokuł

Kolejne krzyżowe warzywo bogate w błonnik. Ma niesamowite działanie przeciwnowotworowe. Zawiera wysokie stężenie substancji zwanej sulforafan. Badania przeprowadzone przez Johns Hopkins University wykazały, że brokuły i kiełki brokułów w szczególności zawierają tak wysokie poziomy sulforafanu, że spożywanie tego zielonego warzywa regularnie może znacząco obniżyć ryzyko zachorowania na raka. Brokuł zawiera także wiele innych składników odżywczych takich jak kwas foliowy, fosfor, cholina, potas i miedź.

Brokuł czasem też budzi wstręt u dzieci (mimo, że Ikea zrobiła w celu okiełznania tego wstrętu taką dużą pluszową maskotkę) – zmiksowany razem z owocami będzie znacznie przyjemniejszy do spożycia.

Oczywiście ta surowa forma jest jeszcze lepsza niż brokuł gotowany na parze.

6. Collard Greens

To odmiana kapusty warzywnej, choć nie spotkałam się z jej polską nazwą. Od czasu do czasu można na nią natrafić w sklepach. To kolejne krzyżowe warzywo pełne białka, błonnika i innych kluczowych składników odżywczych, takich jak kwasy tłuszczowe omega-3, które wspierają stawy i usprawniają pracę mózgu. Collard greens zawiera też związki siarki znane jako glukozynolany, które nie tylko wspierają detoks organizmu, ale także chronią go przed chorobotwórczymi najeźdźcami. Indol-3-karbinol jest kolejnym prozdrowotnym związkiem, który dodatkowo walczy z rakiem

7. Seler naciowy

Seler naciowy ma ogromną ilość błonnika, co jest naprawdę dobre dla Twoich jelit. Napakowany jest związkami elektrolitów, które pomagają utrzymać ciało nawilżone, a także enzymów, które je odżywiają. Seler wpływa też bardzo dobrze na wzrok i na potencję. Dodaj go więc trochę do zielonego koktajlu dla swojego partnera.

Seler jest bogaty w witaminy i minerały, takie jak witamina K, witamina C, potas, kwas foliowy i witamina B6. Udowodniono, że seler podawany jako środek przy nadciśnieniu w medycynie ludowej od wieków, ma faktycznie duży wpływ na układ sercowo-naczyniowy. W ostatnich badaniach wykazano, że seler ma działanie zarówno antyoksydacyjne jak i przeciwzapalne, które pomagają poprawić ciśnienie krwi i uregulować poziom cholesterolu, a także zapobiega chorobom serca. Aby zniwelować mocny smak selera – do koktajlu możesz dodać startą skórkę z organicznej cytryny.

Niech zielona moc będzie z Wami!

 

Źródła:

https://draxe.com/benefits-of-celery/

http://undergroundhealthreporter.com/fact-or-myth-does-a-parsley-and-cilantro-detox-really-work/

https://thetruthaboutcancer.com/healthy-greens/