Czy Twoje dziecko chodzi do przedszkola? Czy wiesz co tam zjada?

Przypatrzmy się przykładowemu menu w prywatnym przedszkolu:

Brzmi znajomo?

Nie oczekuję, aby dieta dla wszystkich dzieci w przedszkolu była bezmięsna.

Ale w tym jadłospisie są produkty, które nigdy nie powinny znaleźć się na talerzu dziecka.

Po pierwsze szynka konserwowa i parówki – nawet jeśli już chcą podawać dziecku mięso, powinni się dobrze zastanowić – w tych produktach mięsa jest bardzo niewiele za to wiele różnych chemicznych dodatków i konserwantów.

Po drugie – białe pieczywo (kajzerka, angielka, chleb żytni, chleb pszenny) – nie ma dnia bez pieczywa. Dzień bez chleba – dzień stracony. To się po prostu nie mieści w głowie osobie, która przygotowała menu. Gluten jest wspaniały, jedzmy go codziennie.

Po trzecie – mleko rządzi, i to pewnie takie UHT, bo jakże mogłoby być inne. I do tego co – ulubione chrupki czekoladowe z przepysznym glifosatem gratis. A jak nie chrupki – to kasza manna – czyli znowu gluten, jakby było go za mało w bułce.

Po czwarte – ziemniaki są ok (oczywiście najlepiej te eko), ale czy na pewno trzeba je jeść każdego dnia? Czy nie istnieje coś takiego jak kasza gryczana, kasza jaglana, komosa ryżowa, ryż czy nawet pęczak (wprawdzie z glutenem, ale przynajmniej z całą masą witamin i błonnika).

Po piąte – cukier, cukier, cukier. Dla zmyłki czasem jako cukier trzcinowy, zapewne rafinowany, niewiele lepszy od tego białego. Cukier w ciastach, cukier w ciasteczkach. Zapewne herbata też jest z cukrem.

Po szóste – do picia do obiadu – kompot – czyli woda z wygotowanych owoców, z czym? Z cukrem. Po co pić wodę – można kompot.

Najbardziej rozbrajające jest wtorkowe śniadanie – parówka z wody, kajzerka z masłem i … zielona herbata. Jak kwiatek do kożucha ta zielona. Daliby już lepiej zwykłą lipton z cukrem – lepiej by pasowała. Pomijam już kwestię, że ta żywność nie jest ekologiczna. Na to trudno liczyć za 10 złotych dziennie.

Dziecko spędza w przedszkolu od kilku do 9 godzin, w zależności jak długo pracują rodzice. W tym czasie zjada 3 lub 4 posiłki z pięciu dziennie. Zjada więc większość dziennego pożywienia.

Nie może być usprawiedliwieniem mówienie, że dziecko zjada mało w przedszkolu. Dziecko faktycznie zjada niewiele, dlatego bardzo ważne jest, aby żywność którą dostaje była jak najbardziej odżywcza, zdrowa, wartościowa i jak najmniej przetworzona.

Kiedyś dałam pewnej mamie radę – weź menu z przedszkola i przygotuj sama posiłki dla dziecka, tak aby mniej więcej pasowały do tego co jedzą dzieci. Jeśli Twoje dziecko musi chodzić do przedszkola (nie ma innej alternatywy), a chcesz aby się zdrowo odżywiało – to musisz sama przygotowywać jedzenie. Opcjonalnie jeśli możesz sobie na to pozwolić zaprowadzaj dziecko po śniadaniu zjedzonym w domu i odbieraj przed obiadem.

Weźmy więc na tapetę to bijące po oczach (i po jelitach) przedszkolne menu.

Jak je przerobić, żeby wyszło coś zdrowego, odżywczego, smacznego, co Twoje dziecię pochłonie w zamian? Jak zmienić jadłospis na zdrowszy? Moja propozycja poniżej:

 

Poniedziałek

Śniadanie:

Mleko migdałowe domowej roboty

Kasza jaglana z ogórkiem kiszonym, pomidorem, oliwą z oliwek i odrobiną soli himalajskiej

Jajko na miękko/pół-twardo

Śniadanie II:

Mango pokrojone w drobną kosteczkę (można oczywiście dowiedzieć się o jakie sezonowe owoce chodzi i takie podać)

Obiad:

Botwinka z warzywami i ziemniakami z koperkiem – wegańska

Ryż, awokado, ogórek, surówka z kapusty białej z marchewką (jak dziecko lubi można dodać wodorosty nori pokrojone w paseczki, można zawinąć ryż, awokado i ogórka w wodorosty – choć obawiam się, że może to zbyt różnić się formą od tego co jedzą inne dzieci)

Podwieczorek:

Jogurt kokosowy (lub kozi) z malinami, 2 chrupaki (talarki) kukurydziane

Wtorek

Śniadanie:

to śniadanie to prawdziwe wyzwanie – co by tu z nim zrobić? chyba nie da się nic co formą mogłoby je przypominać. Parówki sojowe to prawie taki sam syf jak normalne parówki.

Zamieńmy to na płatki owsiane (bezglutenowe) na wodzie z tartym jabłkiem, cynamonem, kurkumą i odrobiną miodu

Śniadanie II:

Śliwki, banan, kilka orzechów włoskich wcześniej namoczonych (chyba, że w przedszkolu jest zakaz przynoszenia orzechów – przy dzisiejszej powszechności alergii na orzechy to całkiem możliwe)

Obiad:

Zupa warzywna z makaronem gryczanym

Ziemniaki z koperkiem i z olejem kokosowym, ogórek małosolny/kiszony, łosoś organiczny

Podwieczorek:

Chrupaki (talarki) kukurydziane z pastą z białego koziego sera (lub serka zrobionego z miksowanych migdałów z odrobiną soku z cytryny), pomidorem, ogórkiem, papryką, słonecznikiem i bazylią (ten podwieczorek nawet nie jest taki zły – jeśli unikniemy glutenu)

Środa

Śniadanie:

Mleko migdałowe (domowej roboty) z chrupiącym musli czyli granolą (domowej roboty, lub organiczną bezglutenową)

Śniadanie II:

Sok jabłkowo-gruszkowy świeżo zrobiony byłby najlepszy, ale tu jest to trochę problematyczne – jeśli mamy zostawić dziecku rano, bo może już nie być taki świeży – więc po prostu jabłko i gruszka. Chrupaki (talarki) kukurydziane (bo inne dzieci też coś chrupią).

Obiad:

Zupa kalafiorowo-brokułowa z ziemniakami

Kluseczki jaglane z białym serem kozim (lub bez) i musem truskawkowym (banan zmiksowany z truskawkami)

Podwieczorek:

Racuszki bananowe (banan rozgnieciony widelcem zmieszany z jajkiem, upieczone na patelni na oleju kokosowym, można dodać trochę mąki jaglanej)

Czwartek

Śniadanie:

Mleko owsiane

Kasz jaglana, jajko gotowane, pomidor, rzodkiewka

Śniadanie II:

Brzoskwinia i jabłko, garść nerkowców

Obiad:

Zupa pomidorowa wegańska na oleju kokosowym z ryżem

Ziemniaki z koperkiem (bo inne dzieci będą jadły, tak to bym nie dała) awokado, ogórek, pomidor, soczewica czarna (Beluga) w warzywami (podduszona marchewka, korzeń pietruszki i batat) z ziarnami granatu

Podwieczorek:

Rodzynki, figi suszone, banan

Piątek

Śniadanie:

Mleko kokosowe (domowej roboty) z komosą ryżową

Naleśniki gryczano-jaglane z pastą z cieciorki (z humusem), pomidorem, sałatą i ogórkiem

Śniadanie II:

Borówki i maliny

Obiad:

Kapuśniak z kiszonej kapusty z warzywami i kaszą gryczaną

Ziemniaki (znowu…), dorsz pieczony (nie panierowany), surówka z buraków i jabłek

Podwieczorek:

Ciasto czekoladowe (muffinki) z soczewicy i komosy ryżowej lub sernik wegański z migdałów

Minusem jest, że mimo Twoich najlepszych chęci Twoje dziecko będzie patrzeć na to co jedzą inne i będzie chcieć to samo. Kajzerka z masłem może być pokusą. Jeśli jest to sporadycznie od czasu do czasu kawałek razowego żytniego pieczywa (a dziecko nie jest uczulone na gluten) to nic się nie stanie. Ale dzień w dzień jedzenie białego pieczywa to puste niezdrowe kalorie.

No i co? Poślesz dziecko do przedszkola i pozwolisz mu jeść to co wszystkie dzieci? Może już wystarczy, że musi się podporządkować pani przedszkolance, być grzeczne, siedzieć na miejscu nawet gdy chce skakać i być cicho gdy akurat chce śpiewać. Większość rzeczy i tak będzie musiało robić jak inne dzieci, więc może niech przynajmniej zjada coś zdrowego.

A co rodzice tak naprawdę sądzą o zdrowym odżywianiu?

Jeśli jesteś przekonana, że zdrowe odżywianie jest ważne dla Twojego dziecka, ale jednocześnie czujesz, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, nie jesteś sama.

Według niedawnej ankiety przeprowadzonej przez szpital pediatryczny C.S. Mott Children’s Hospital Uniwersytetu Michigan wśród grupy prawie 1 800 rodziców dzieci posiadających co najmniej jedno dziecko w wieku od 4 do 18 lat prawie wszyscy rodzice zgadzają się ze znaczeniem zdrowej diety w okresie dzieciństwa. Ale jeśli chodzi o własne domy, tylko jedna trzecia rodziców jest pewna, że robi dobrą robotę kształtując zdrowe nawyki żywieniowe swoich dzieci.

Ponad połowa rodziców uważa, że ich dzieci jedzą zdrowo, ale już tylko jedna szósta, że dieta ich dzieci jest bardzo odżywcza. A 25 % rodziców uważa, że dieta ich dzieci w ogóle nie jest zdrowa. Szczere wyznanie.

Większość rodziców rozumie, że powinni zapewniać zdrowe jedzenie swoim dzieciom, ale praca, szkoła i inne aktywności dzieci oraz różne preferencje żywieniowe mogą to niestety komplikować. A najbardziej frustrujące jest zrobienie zdrowego posiłku, którego dziecko nie zje ani kęsa, a Ty się tak postarałaś (kiedyś się tym przejmowałam, dzisiaj daję na luz).

Aż 20% rodziców nie uważa, że ważne jest ograniczenie fast foodów. A 16% jest zdania, że ograniczanie słodkich napojów nie ma większego znaczenia. Trzeba dodać, że to badania amerykańskich rodziców, w Polsce pewnie aż tak źle nie jest. Choć zdarzają się w różnych grupach fejsbukowych zapytania: „od kiedy mogę dziecku podać colę?”.

Ogólnie rzecz biorąc, rodzice nastolatków mniej martwią się o niezdrowe nawyki żywieniowe swoich dzieci w porównaniu z rodzicami młodszych dzieci.

No i co to właściwie znaczy zdrowe jedzenie? Prawie połowa ankietowanych rodziców przyznaje, że trudno powiedzieć, które potrawy są dla nich dobre. Na etykietach i opakowaniach spożywczych stosowane są takie wyrażenia, jak naturalne, o niskiej zawartości tłuszczu, organiczne i bez soli, czasem może to być mylące dla kupujących.

Co więcej, około jedna czwarta rodziców twierdzi, że zdrowa żywność nie jest dostępna, jeśli chodzi o zakupy, co jest bardziej widoczne wśród rodziców o niższym wykształceniu i niższym poziomie dochodu.

Podsumowując badania, dr Clark powiedziała:

„Większość rodziców chce, aby ich dzieci mogły jeść tak zdrowo, jak to tylko możliwe, ale rodzice potrzebują pomocy, aby tak się stało. Niektórzy rodzice potrzebują pomocy w zakupach, w przygotowywaniu posiłków lub innych pracach domowych, aby posiłki nie były robione na szybko, a inni mogliby korzystać z łatwych do zrozumienia informacji identyfikujących które gotowe produkty spożywcze są zdrowe. Ważne są również przyjazne i zdrowe przepisy kulinarne i praktyczne sugestie dotyczące przekonywania wybrednych konsumentów, aby spróbować bardziej zbilansowanej diety”.

Zdaję sobie sprawę, że najprostszą i najszybszą rzeczą jest nalanie mleka i wsypanie do nich kolorowych chrupek czy zrobienie kanapki z szynką, ale jeśli dieta Twojego dziecka wygląda tak na co dzień to może teraz faktycznie zaoszczędzisz trochę czasu ale Twoje dziecko straci za to więcej zdrowia.

A jakie menu jest w przedszkolu Twojego dziecka? Czy starasz się coś zmienić czy idziesz na żywioł? Prześlijcie zdjęcia Waszego przedszkolnego menu, może wspólnie jakoś je zmienimy.

Źródła: 1


Noemi Demi

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog,          to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.

 


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.