Dostałam maila:

Witaj droga Noemi!
To będzie krótka wiadomość. Uwielbiam czytać Twoje wpisy, często zaglądam na bloga, z ciekawości oraz z tego powodu, że za 2 miesiące zostanę mamą. Chciałabym prosić Cię, jako doświadczonego rodzica, o artykuł na temat pielęgnacji noworodka/niemowlęcia (naturalne oleje, co do kapieli, itp) oraz może co warto umieścić w wyprawce dla malucha? Bo internetowe listy aż uginają się od zbędnych produktów, moim subiektywnym zdaniem, może podzieliłabyś się swoimi spostrzeżeniami na ten temat? Bedę niezmiernie wdzięczna za odpowiedź.
pozdrawiam ciepło!
Marta

A więc Marto, dziękuję Ci za miłego maila i gratuluję ciąży! Poniżej, specjalnie dla Ciebie i wszystkich czytelniczek, które może to zainteresować post o wyprawce dla malucha. 

Jesteś w ciąży i włączył Ci się już syndrom wicia gniazda? Bardzo dobrze. To dodaje poweru przed porodem i zajmuje umysł innymi lepszymi tematami niż te gorsze, o których nie będę pisać bo nie da się „nie myśleć o niebieskich migdałach”. Jeśli kumasz co mam na myśli niebieskooka.

Wraz z wiciem gniazdka pojawia się potrzeba zakupienia dla niemowlęcia wszystkiego co niezbędne. Idziesz więc do sklepu dla mam i dzieci, a tam dają Ci listę na 4 strony A4 z wypunktowanymi petitem rzeczami, bez których kategorycznie, ale to kategorycznie nie masz prawa czuć się w pełni bezpiecznie i komfortowo ze swoim małym nowo narodzonym człowiekiem (choć mały nowo narodzony to takie masło maślane, jeśli ktoś je).

Jako matka dwójki dzieci zakręcona na punkcie eko podaję Ci poniżej moją wielce subiektywną listę niezbędnych rzeczy dla Twojego maleństwa. Założenia są następujące – żeby było zdrowo, ekologicznie, bez nadęcia i raczej minimalistycznie z szacunku dla rozmiaru noworodka.

Wyprawka dla niemowlaka

1. Delikatny ekologiczny płyn do mycia lub zwykłe ekologiczne mydło (uwaga – napis „naturalne” na opakowaniu nie znaczy, że zdrowe, unikałabym Ziaji jak ziaziu)

2. Olej kokosowy bio virgin do smarowania ciałka od czasu do czasu, nie codziennie, lub olejek arganowy bio do tegoż samego

3. Sól fizjologiczna w ampułkach i w sprayu – może się przydać do przemycia oczu, do zrobienia inhalacji, do przeczyszczenia noska – ale czyszczenie nosa – tylko przy katarze, profilaktycznie lepiej tego nie rób bo zaszkodzisz śluzówce nosa

4. Maść na odparzenia – najlepsza ekologiczna Maść nagietkowa (calendula) firmy Weleda – wystarczy raz posmarować zaczerwienienie na pupie, na drugi dzień znika. Nawet jeśli zastosujesz się do poniższych zaleceń dotyczących pieluchowania i mycia drobne podrażnienia mogą się przydarzyć.

5. Krem na buzię – szczerze, nigdy niemowlęciu nie posmarowałam twarzy żadnym kremem (nie licząc oleju kokosowego czy arganowego) i na największe mrozy dzieci wychodziły bez smarowania, jeśli jednak uważasz, że jest to niezbędne (i może faktycznie w górach lepiej to zrobić) polecam ekologiczne masło shea z witaminą E – to akurat jedyny produkt, który kupuję w Occitane, cała reszta ma skład zupełnie nieciekawy mimo ładnych z wyglądu produktów i całego uroku tego sklepu (ale ładny wygląd nie wystarcza – trzeba jeszcze mieć bogate wnętrze)

6. Patyczki, wacikijeśli masz je w domu naprawdę nie musisz kupować specjalnych dla dzieci, uszka czyści się bardzo delikatnie tylko z wierzchu, żadne wpychanie patyka do ucha

7. Chusteczki nawilżane – tylko ekologiczne i tylko na wyjścia, w domu jest woda i mydło i tego się trzymaj, po każdej zmianie pieluszki bierzesz dziecko na rękę i myjesz mu pupę pod bieżącą wodą. Moje dzieci nigdy nie miały problemu z odparzeniami (jeśli już to takie jednodniowe). Zapewne właśnie między innymi dlatego.

8. Pieluszki jednorazowe ekologiczne (np. Naty z Rossmana) – nie kupuj za dużo tych w najmniejszym rozmiarze (3-4 opakowania powinny wystarczyć) bo niemowlę bardzo szybko wyrasta z tego rozmiaru

9. Jeśli zamierzasz pieluchować w wielorazowych  – to zestaw do pieluchowania z bambusowymi pieluszkami. Ja wybrałam ekologiczne jednorazowe pieluchy, nie chciało mi się bawić w te wielorazowe, ale jeśli masz ochotę i czas – to super, idź w to.

10. Pieluszki tetrowe najlepiej z organicznej bawełny – 10 sztuk

11. Otulacze – 2 sztuki – to takie duże pieluchy multifunkcyjne, oprócz otulacza posłużą za prześcieradło, kocyk, ręcznik, osłonę na wózek czy namiot

12. Szczotka do włosów – moje dzieci (zupełnie w przeciwieństwie do mnie) włosków po urodzeniu miały bardzo niewiele, więc szczotki nie stosowałam, ale do bujnych fryzur może się przydać

13. Obcążki do malutkich paznokietków (zadanie dla naprawdę cierpliwych zegarmistrzów) – uwaga – pierwszych paznokci nie obcinamy – same się wykruszą

14. Podkłady do przewijania

15. Aspirator do noska (ostatnio gdzieś czytałam, że są elektryczne, to chyba najlepszy wybór, z tymi podłączanymi do odkurzacza to jest za dużo zamieszania – nie masz trzech rąk, żeby trzymać dziecko, aspirator i odkurzacz)

16. Ręczniki kąpielowe – takie z kapturkiem – są naprawdę bardzo praktyczne po kąpieli

17. Ekologiczny płyn do prania ubranek dla niemowląt (ja takiego płynu używałam już wcześniej do swoich własnych)

18. Chusta do noszenia dziecka – to wspaniała rzecz i warto w nią zainwestować, jeśli zastanawiasz się czy kupować nosidełko czy chustę – zdecydowanie bardziej polecam chustę

19. Ubranka – tu również poszłabym w organiczną bawełnę, kilka body, kilka par śpioszków, jedna cienka czapka (ja założyłam tylko raz – zaraz po porodzie, potem już nigdy więcej), pajacyki, skarpetki, ciepła bluza, rajstopki, kombinezon jeśli na to pora. Odpuść sobie rękawiczki niedrapki – nie można dziecku blokować rączek, co z tego że się zadrapie, poznawanie świata jest ważniejsze.

20. Butelka do karmienia ze smoczkiem z najmniejszą dziurką (jeśli zamierzasz karmić piersią jedna zdecydowanie wystarczy – na wszelki wypadek gdybyś miała podać dziecku odciągnięte mleko)

21. Smoczki – 2-3 – najlepiej naturalne z ekologicznego kauczuku (ze smoczkami popełniłam dwa błędy, do których Ci się przyznam – pierwszemu dziecku nie dałam żadnego smoczka i wobec tego zaczął ciumkać swojego kciuka, drugiemu – dałam zwykły smoczek i teraz te super eko kauczukowe uważa tylko za gryzaki i zasnąć z takim się nie da).

22. Dobry laktator (np. elektryczny laktator firmy Medela) – oczywiście najlepszym naturalnym laktatorem będzie Twoje dziecko, ale gdy trafi Ci się nawał mleczny, to dobrze sobie pomóc laktatorem

23. Pojemniki do mrożenia pokarmu – nie są konieczne, kupiłam, raz zamroziłam i potem to mleko wyrzuciłam. Nie uważam, żeby mrożenie pokarmu to był taki dobry pomysł – oczywiście od czasu do czasu w wyjątkowych okolicznościach nie zaszkodzi, ale takie rozmrożone mleko nie ma takiej energii jak to prosto od Ciebie kiedy przytulasz maleństwo do piersi. Już fakt, że jest podane z butelki sprawia, że jego odbiór przez dziecko jest inny, nie ma też interakcji – Twój organizm nie otrzyma informacji od dziecka, że pojawiły się w jego organizmie jakieś bakterie czy wirusy i że mleko trzeba odpowiednio do tych potrzeb dopasować.

24. Całkiem zbędny jest podgrzewacz do butelek – naprawdę wystarczy włożyć butelkę do wody z gorącą wodą i za chwilę się podgrzeje, a przed podaniem spróbować czy jest ok. Już nie mówiąc o totalnie dla mnie abstrakcyjnym podgrzewaczu do chusteczek nawilżanych.

25. Przewijak – wygoda dla Ciebie i dla dziecka, zadbasz w ten sposób o swój kręgosłup

26. Łóżeczko – jeśli zamierzasz spać z dzieckiem przez pierwsze 3 miesiące jest zbędne, potem jak dziecko zacznie się przewracać lepiej mieć coś co ogranicza przestrzeń i jest bezpieczne choćby na dzienne drzemki. Dobrym rozwiązaniem jest kupienie łóżeczka, pozbawienie go barierek z jednej strony i dosunięcie do swojego. Będzie niby spało osobno, a tak naprawdę tuż przy Tobie. Idealne rozwiązanie do karmienia nocnego.

27. Pościel – prześcieradło i kołderka lub śpiworek (moje dzieci nigdy nie spały w śpiworkach, ale może Twoje się do niego przekona), ochraniacz na szczebelki jest całkowicie zbędny, utrudnia przewiew powietrza w łóżeczku i tylko przyciąga kurz

28. Kokon-otulacz – dobre rozwiązanie jeśli chcesz spać z dzieckiem, a boisz się go zgnieść w nocy (ale nie jest to pozycja obowiązkowa, egzystowałam szczęśliwie bez tego)

29. Kocyki ze 2

30. Wanienka lub wystarczy duża miska na początek lub umywalka (uwaga – mycie niemowlęcia pod prysznicem – trzymając na rączkach – jest bardzo niebezpieczne, bardzo łatwo może Ci wypaść z rąk szczególnie jak je namydlisz)

31. Termometr – każda mama doskonale wie kiedy jej dziecko ma gorączkę, ale warto jednak czasem się podeprzeć sprzętem, choćby dla własnego świętego spokoju

32. Na zbijanie gorączki – nic, w ostateczności zrobisz zimne okłady z pieluchy tetrowej zanurzonej w occie winnym, w przypadku gorączki u niemowlęcia – należy natychmiast skontaktować się z lekarzem, nie warto nic kupować na zapas

33. Wózek – najlepszy według mnie to Buggaboo, używam go od ponad 4 lat i jestem niezmiennie zachwycona (Cameleon 3 – 2 w jednym, najpierw gondola, potem spacerówka), przez chwilę miałam spacerówkę McLarrena, ale to porażka

34. Śpiworek, moskitiera, folia przeciwdeszczowa do wózka – bardzo się przydają w naszym klimacie

35. Fotelik samochodowy np. Maxi Cosi – koniecznie pamiętaj o adapterach aby wpiąć Maxi Cosi do podwozia wózka, oczywiście nie można za długo tak przewozić dziecka (najlepsza pozycja dla maleństwa – to leżenie na płaskiej powierzchni lub chustowanie, ale szybkie zakupy w ten sposób są ok

36. Niania elektryczna – sprawdzi się tylko jeśli mieszkasz w domu, na większych przestrzeniach, w mieszkaniu – nie ma sensu. Nawet w domu lepiej jej użycie ograniczać do minimum, zawsze to niepotrzebne narażanie na fale elektromagnetyczne.

37. Komoda z dużą ilością szuflad i szafek – kupiłam w Ikei zwykłą komodę i piękne kolorowe materiały i obiłam nimi szuflady.

38. Lampka nocna taka która daje bardzo mało światła, nie rozbudzi dziecka w nocy a Tobie pozwoli na spokojną zmianę pieluszki

39. Poduszka do karmienia piersią tzw. rogal, przydaje się nie powiem. Tylko rogala jak karmisz to nie jedz, bo okruszki sypią się na dziecko.

40. Woda utleniona do przemywania kikuta pępowiny

50. Witamina D3, najlepiej z K2 – dobrej jakości preparat w kropelkach, a jeśli dziecko będzie źle tolerować – to sama suplementuj witaminę D3, która przeniknie do pokarmu. Tak swoją drogą zbadaj koniecznie swój poziom witaminy D3 (test 25 O(H)D). Wynik poniżej 50 ng na ml wymaga szybkiej reakcji.

51. Witamina C – najlepiej liposomalna, ta nie obciąża układu pokarmowego dziecka. Dr Kalokerinos, aby zapobiec SIDS zalecał podawanie witaminy C niemowlętom zaraz po urodzeniu w dawkach 100 mg na dobę w pierwszym miesiącu, 200 mg na dobę w drugim miesiącu i tak dalej. Począwszy od 11 miesiąca życia, radził by dziecko otrzymywało 1 g na dobę, po 2 latach 2 g, po 3 latach 3 g i tak dalej – aż do 10 g od 10 roku życia i taki poziom zalecał utrzymać na stałe. A jeśli dziecko będzie źle tolerować – to sama suplementuj duże ilości witaminy C, która przeniknie do pokarmu.

Jak już to wszystko kupisz to odpocznij.

Już wkrótce – co powinno się znaleźć w torbie do szpitala.

Czy zrobiłaś już wyprawkę dla dziecka? Co uważasz za niezbędne? A bez czego można sobie poradzić?


Noemi Demi

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog, to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.

 

 


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.