Wybierz Strona

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko – wywiad z Mileną – Matką-Wariatką

utworzone przez | Sie 9, 2019 | Matka-Wariatka, Zdrowie dziecka, Zdrowie mamy | 11 Komentarze

Ryba dla dziecka - zawsze w chlorellą

Chlorella 100% ORGANIC wspaniały superpokarm dla Twojego dziecka do kupienia w BioLoveShop.com

Matka-Wariatka to matka, która nie patrzy na to co robi większość i odważnie idzie własną naturalną drogą wychowując swoje dziecko.

Matka-Wariatka nie boi się zadawać niewygodnych pytań, a jeśli nie otrzyma na nie odpowiedzi sama szuka informacji i drąży temat.

Matka-Wariatka zawsze czyta skład produktu spożywczego przed zakupem, a najchętniej podaje takie, które nie mają żadnego opakowania – są w naturalnej nieprzetworzonej formie.

Matka-Wariatka podaje dzieciom zdrowe, pełnowartościowe jedzenie i unika chemii, zarówno tej w pożywieniu jak i w kosmetykach i domowych środkach czystości.

Matka-Wariatka aktywnie spędza czas z dziećmi.

Matka-Wariatka z przerażeniem patrzy na to, co podają dzieciom inne tzw. normalne matki i zresztą vice-versa.

Dziś mam dla Was wywiad z Mileną, cudowną Matką-Wariatką. Milena jest mamą ślicznego prawie 2,5 letniego Mikołaja i szczęśliwą żoną. Z wykształcenia jest polonistką po UJ, z zamiłowania tworzy i wymyśla przepyszne i zdrowe wegańskie i wegetariańskie potrawy, a przepisami na nie dzieli się na 2 stronach na FB – Zielona Mila Gotuje i Bananowy Miki. Zobaczcie – obie bardzo inspirujące. Obecnie zajmuje się byciem Matką-Wariatką na cały etat w czym odnajduje spełnienie.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Milena i Mikołaj

Jakie są Twoje zasady?

Zależy mi na tym, żeby zdrowo i dobrze odżywiać swoje dziecko. Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ. Dawać mu takie pożywienie, które będzie budowało jego zdrowie, odporność, które dostarczy mu witamin i minerałów na tyle, na ile to możliwe. Wiem z pełną świadomością, że dzisiejsze jedzenie często jest jałowe, bez wartości, pędzone chemią. Dlatego zdecydowanie uważam, że samo pożywienie nie wystarczy. Potrzebujemy dostarczać sobie również witamin, minerałów z zewnątrz, w formie suplementów. Nie jesteśmy w stanie – zwłaszcza dzieci – zjeść w ciągu dnia tak rozmaicie i takich porcji, żeby pokryć codzienne zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Dlatego odżywianie i nawitaminizowanie to dla mnie najważniejsze rzeczy.

Kiedy zaczęłaś przywiązywać wagę do zdrowego odżywiania? Do ekologicznego stylu życia?

Kiedy wiele lat temu, jeszcze za czasów studiów, za sprawą wtedy jeszcze chłopaka, a obecnie męża, przeszłam na wegetarianizm, wydawało mi się, że to ogromny krok w stronę zdrowia. Myliłam się – bo jak jedzenie na okrągło wege zupek chińskich, tortilli de patatas (to chyba było najzdrowsze danie), kanapek z pasztetem sojowym Polgrunt (kto pamięta?), kilogramów makaronu z oliwą i czosnkiem oraz sklepowych słodyczy mogło kiedykolwiek być zdrowe? Mnie wystarczyło, że nie jem “braci mniejszych”, to dawało mi spełnienie i satysfakcję.

W międzyczasie od wielu lat chorowałam na chorobę przewlekłą zdiagnozowaną jako astmę oraz na choroby towarzyszące – między innymi refluks żołądkowy, ciśnieniowe bóle głowy, bóle zatok, bóle kręgosłupa, chroniczne zapalenie migdałów podniebiennych. Wiązało się to oczywiście z regularnym i częstymi wizytami lekarskim.

W pewnym momencie moja mama znalazła w sieci wykłady Paula Nisona o leczeniu raka surowym weganizmem. Wtedy wydawało mi się to nierealne, natomiast kilka lat później, kiedy moje zdrowie sięgnęło już dna, czyli sterydów starej generacji, antybiotyków nawet dwa razy w miesiącu, zaczęłam się interesować tematem leczenia jedzeniem. Trafiłam na blog Pepsi Eliot, Akademii Witalności, dowiedziałam się o diecie doktor Dąbrowskiej, o terapii Gersona i wielu innych.

Zaczęłam interesować się youtuberami promującym zdrowy styl życia, zdrowe odżywianie wegańskie takimi jak Ellen Fisher czy fully raw Kristina. Trafiłam również na grupy fejsbukowe, których wtedy było naprawdę mało, a gdzie dopiero rozkwitał temat głodówek leczniczych, witarianizmu itp. Zaczęłam robić posty warzywno-owocowe jeść bezglutenowo, ograniczyłam nabiał i w przeciągu roku byłam wolna od sterydów, antybiotyków, astmy i wszelkich objawów, które według lekarzy specjalistów, miały mi towarzyszyć już do końca życia.

Czyli zmiana diety bezpośrednio przełożyła się na Twoje zdrowie. Jesteś chodzącym dowodem na to, że zdrowe odżywianie działa.

A jak wygląda Twoje podejście do odżywiania dziecka?

Już wiele lat przed urodzeniem mojego synka byłam świadoma i obeznana z tematem. Bardzo dokładnie zaplanowałam, jak będzie wyglądało dbanie o zdrowie mojego dziecka. Wiedziałam jak ważnym czynnikiem, faktorem jest dieta, odżywianie, suplementy i robienie wszystkiego, żeby utrzymać dziecko z dala od lekarzy. Wszystko to zbadałam na sobie, doświadczyłam. Wszystkiego dowiedziałam się z rzetelnych blogów, o których wspominałam wcześniej i z bogatych źródeł w nich zawartych. Wciąż jednak czekałam  na kogoś, kto zrobi blog czy vlog o małych dzieciach w takim podejściu i ujęciu tematu, jak powstałe już blogi dla dorosłych.

Tego ciągle brakowało na polskiej scenie blogowej. Szukałam tego za granicą. Znalazłam to, jak wspomniałam wcześniej, u Ellen Fischer, ale to były całkiem inne realia. Coś tam można było znaleźć u Jerzego Zięby, w grupach tematycznych na Facebooku, ale to wciąż nie było to. W pewnym momencie pojawił się  blog pewnej pani która od czasu do czasu pisywała u Pepsi Eliot w swoim cyklu dotyczącym zdrowia dzieci pod pseudonimem Noemi Demi. To był przełom.

Dziękuję Ci ♥. Twój blog na FB Bananowy Miki to morze inspiracji jedzeniowych dla mam. Sama często tam zaglądam.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Pyszne, proste i zdrowe jedzenie – Bananowy Miki

W ciąży też miałaś nieco inne niż standardowe podejście do odżywiania i suplementacji.

Tak, jak wspomniałam wszystko zaczęło się już wiele lat przed ciążą. Natomiast kiedy już w nią zaszłam, cały ten etap przebiegał odpowiednio tak, jak to sobie wszystko wcześniej zaplanowalam, czyli w ciąży brałam dużo przeróżnych witamin.  Niektórych to szokowało, bo przecież  zazwyczaj lekarze przepisują jakiś jeden preparat multiwitamoniowy z apteki i (błędnie zresztą) kwas foliowy (taki zwykły). Natomiast ja, po obserwacji i analizie sygnałów swojego ciała przez wcześniejsze lata, przez to co brałam wcześniej przy chorobie i już po chorobie, żeby utrzymać zdrowie na dobrym poziomie, wiedziałam czego potrzebuję i jakie dawki odpowiednio zwiększyć w stanie błogosławionym. Po pierwsze i najważniejsze- witamina C na co dzień. Doktor Klenner robił badania na grupie kobiet ciężarnych z witaminą C – polecam się z nimi zapoznać każdej ciężarnej i nie tylko. Ja po prostu wiedziałam, że to jest najlepsze, co robiłam do tej pory i kontynuowałam to w ciąży.

Reklama

Ekologiczne super pokarmy

Podając te super pokarmy dziecku masz pewność, że dajesz mu jedzenie najlepszej jakości wolne od glifosatu i GMO – kupisz je w BioLoveShop.com


Brałam też witaminy D3 z K2, DHA, chlorellę, spirulinę, Greens and Fruits TiB i jeszcze kilka innych. I miało to skutki rewelacyjne, ponieważ moja ciąża była wzorcowa. Oprócz tego moja świadomość sięgała coraz dalej. Np. do tego, jak groźne dla dziecka jest badanie USG, co nie jest popularną informacją. Dotarłam do badań, przeprowadzonych wiele lat temu na temat szkodliwości USG (50 badań chińskich) oraz innych opracowaniach naukowych w temacie. Wiedziałam również jak bardzo przedmiotowo traktowane są kobiety u ginekologa podczas prowadzenia ciąży, że traktowane są jak pacjentki, gdzie z góry narzuca im się pewne badania (nierzadko szkodliwe, jak krzywa cukrowa) schematy czy procedury, więc ja robiłam swoje badania – to znaczy swoje przeszukiwania Internetu w celu uzyskania informacji, czy takie badanie naprawdę jest potrzebne w ciąży. Wszystko konsultowałam ze swoim lekarzem, który jest osobą myślącą i otwartą na niestandardowe postępowanie.

Taki lekarz to rzadkość. Super, że udało Ci się takiego znaleźć. Choć trochę gorzej wspominasz tych lekarzy z porodu.

Kiedy trafiłam do szpitala na porodówkę, chciano od razu podać mi antybiotyk ponieważ młody stażysta stwierdził kategorycznie, że tego wymaga sytuacja, bo nie mam wystarczającej ilości wód płodowych. Kiedy się nie zgodziłam – równie kategorycznie – personel był zszokowany. Kilka osób włączyło się do rozmowy, próbowano wywrzeć na mnie presję, straszyć śmiercią dziecka i konsekwencjami. Zapewne personel uważał takie metody perswazji za zasadne, skoro sprawdzały się na innych pacjentach. Ale…trafiła kosa na kamień. Oczywiście położne podczas badania stwierdziły obecność wód, więc lekarz się mylił. To był pierwszy zgrzyt, kolejna chora sytuacja była już po porodzie, który nawiasem mówiąc był długi i intensywny, ale w pełni naturalny, co było moim priorytetem. Próbowano po raz kolejny podać mi antybiotyk, bezskutecznie. Co więcej – kolejny raz jak się miało okazać – bezzasadnie.

Dzięki własnej świadomości i wiedzy, uniknęłam wielu powikłań zdrowotnych u dziecka i u siebie już w szpitalu. 

Co jest dla Ciebie priorytetem w podejściu do zdrowia dzieci?

Priorytetem, tak jak już wspomniałam, jest dieta i absolutny must have – suplementy, które pomagają nam wszystkim utrzymywać się w dobrym zdrowiu. Dla mojego dziecka jest to przede wszystkim witamina C. Bez niej nie ma dnia, bo jak wiadomo nasz organizm nie produkuje sam tej witaminy i trzeba ją dostarczać.

Po drugie witamina D3 w protokole z K2 i po trzecie Zielonkichlorella i spirulina, które podaję od samego początku rozszerzania diety. To jest cały pakiet witamin i minerałów która zresztą kupuję w BioLoveShop. Podstawą żywienia mojego dziecka są świeże owoce, węglowodany do południa oraz białka i tłuszcze na wieczór.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Miki, który wyjadł już całą Chlorellę 100% organic This Is Bio

Dziękuję Ci za takie zaufanie do BioLoveShop.

Czy zdarza Ci się czasem zboczyć z drogi? W jakich sytuacjach?

W pierwszym roku od rozszerzania diety nie zdarzyło się to wcale ponieważ to był mój priorytet i nie miałam potrzeby ani pokusy, żeby zbaczać z drogi. Nie ma dla mnie nic istotniejszego niż inwestycja w zdrowie dziecka, bo nigdy nie wiadomo tak naprawdę co będzie potem, czy dziecko nie zmieni swojego stylu odżywiania swoich wyborów. Obecnie zdarza się, że nie zawsze dostaje ekologiczne produkty z tego względu, że nie wszędzie są one dostępne. Jednak na co dzień trzymam się “czystej 15“, a resztę kupuję Bio.

Jak leczysz dziecko jeśli choruje? Jakie są Twoje niezawodne sposoby?

Myślę, że mogę powiedzieć śmiało, że moje dziecko nie choruje, ponieważ trzydniówka i lekki, czysty katar to nie są choroby, a to jest wszystko co moje dziecko przeszło.

Żeby nie dopuścić do choroby lub zawsze wtedy jeżeli podejrzewam, że coś mogłoby się wydarzyć, podaję witaminę C oraz D3 z K2 w większych niż na co dzień dawkach, wg protokołu Cathcarta.

Zabawy w kałużach, jedzenie piachu na helskiej plaży, letnie kąpiele w Bałtyku, który do ciepłych nie należy, nierzadko zjedzone z ziemi kawałki jedzenia, nieprzegrzewanie, dużo czasu na świeżym powietrzu, zero chemii, żadnych konwencjonalnych leków oraz najlepsze, naturalne, zdrowe, nieprzetworzone wegetariańskie jedzenie to nasza rzeczywistość.

I najlepszy sposób na zdrowie.

Czy zdrowe życie jest drogie?

Nie da się ukryć, nie jest tanie. Ekologiczne warzywa, owoce, ekologiczne jedzenie w ogóle jest nieco droższe niż standardowa żywność, ale nie w każdym przypadku.

Często na przykład eko banany są w tej samej cenie co zwykłe, a kupuję je zawsze w Lidlu, który jak wiesz ma super ofertę jeżeli chodzi o ekologiczne owoce i jest marketem, więc te ceny zawsze są troszeczkę niższe niż na biobazarach.

Ogólnie rzecz biorąc, jestem zdania, że lepiej wydać pieniądze na dobre, zdrowe jedzenie, na dobrej jakości witaminy i minerały niż na zabawki czy ubrania.

Chociaż przy ubraniach znowu pojawia się dość istotna kwestia ekologicznej bawełny i bezpiecznych, certyfikowanych ubrań. Takie też staram się wybierać od urodzenia dla mojego dziecka, ponieważ jak wiemy tradycyjna bawełna jest traktowana pestycydami i później w obróbce materiałów chemią i chlorem.

Jakie są Twoje sposoby na oszczędności?

To jest trudne pytanie, ponieważ nie należę do osób oszczędnych, a na pewno nie w kwestiach zdrowia mojego dziecka. Może to będzie niezbyt popularna teraz postawa, ale jeżeli już muszę oszczędzić, to oszczędzam na sobie. Z tym, że to nie jest dla mnie jakieś wyrzeczenie. Po prostu – może idę nieco w stronę minimalizmu –  nie potrzebuję już tyle, co kiedyś.

Powtórzę jeszcze raz: jeżeli musiałabym oszczędzać oszczędzę na wszystkim innym, ale nie na jedzeniu i nie na dobrej jakości witaminach.

To moje podejście. Jeśli będziesz na tym oszczędzać teraz – to zapłacisz za to zdrowiem i wydasz więcej na lekarzy i leczenie w przyszłości.

Czy zawsze wybierasz ekologiczne produkty czy tylko w określonym obszarze? Czy kupujesz je w stacjonarnych sklepach czy online?

Jedzenie kupuję głównie w marketach z oferty bio oraz na bio bazarach,  kosmetyki chemia domowa online albo na biobazarze. Coraz więcej sieciówek ma ofertę ekologiczną nie tylko z zakresu żywności ale również chemii więc staram się z tego korzystać.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Miki na zakupach w Lidlu

Czy codziennie gotujesz dla wszystkich domowników, czy masz jakieś wsparcie ze strony partnera?

Ponieważ mam to szczęście, że mogę poświęcić swój czas na wychowanie i dbanie o zdrowie mojego dziecka oraz naszej rodziny, więc to ja zajmuję się dbaniem o dom, gotowaniem. Ale nie ukrywam, że mam sporą pomoc ze strony męża, zwłaszcza, że on bardzo dobrze gotuje i lubi to robić, więc czasem mnie wyręcza.

Czy jecie czasem w restauracjach? Jak sobie wtedy radzicie z wyborem zdrowego jedzenia?

Czasami jadamy na mieście. Do niedawna było tak, że zawsze nosiłam swoje jedzenie dla dziecka ze względów oczywistych. Teraz zdarza się już czasem, zwłaszcza podczas wakacji, że moje dziecko zjadło z nami posiłek lub miało zamówione coś specjalnego, ale to najczęściej są proste potrawy typu i ziemniaki z warzywa, awokado czy bataty.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Takie pyszności dla Bananowego Mikiego. To nie jest mięso.

Jak jemy w restauracjach wybieramy zazwyczaj opcję roślinne, bo tak też się odżywiamy się na co dzień, ale ostatnio wprowadziliśmy okazjonalnie ryby, głównie ze względu na wakacje nadmorskie (chlorella towarzyszy nam na co dzień, więc nie obawiam się czasowego ich spożycia).

 

Czy udaje Ci się znaleźć czas dla siebie?

Z tym akurat bywa różnie ponieważ priorytetem jest dla mnie syn i rodzina – to jest nasz czas, to jest moje szczęście.

Staram się znaleźć czas na rower, zajęcia z jogi, odpoczynek z książką, albo spotkanie z przyjaciółką na mieście. Takie chwile są relaksujące.

Jakie są Twoje pasje?

Rower, joga, dobra książka (właśnie czytam e-booka “Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe“), blogi i vlogi o tematyce zdrowego, życia, diet roślinnych, seriale (nie będę oryginalna) Netflixowe.

Miło mi, że zaliczasz ją do „dobrych książek”.


Lektura obowiązkowa każdej Matki-Wariatki: 

Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe? 

Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe

Nowy rewolucyjny e-book “Jak odżywiać dziecko, aby było zdrowe?”. To przewodnik, który pokaże Ci jakie drogi wybrać chcąc zdrowo odżywiać dziecko. E-book do kupienia w BioLoveShop.com


 

Jak dbasz o siebie?

Dbam o siebie identycznie jak o dziecko i o całą rodzinę. Staram się zawsze znaleźć czas na jakikolwiek ruch i wieczorem na oczyszczenie myśli w samotności.

Czy jesteś szczęśliwa?

Ja chyba zawsze byłam szczęśliwa. Teraz, dzięki macierzyństwu, jestem również spełniona.

Nie tylko karmić, a ODŻYWIAĆ dziecko - wywiad z Mileną - Matką-Wariatką

Miłość

Twoja złota rada dla innych Matek-Wariatek?

Robić swoje i szukać podobnych osób w swoim otoczeniu, bo to sprawia, że się nakręcamy pozytywnie, że utrwalamy i przekazujemy dalej swoją wiedzę, wymieniamy się swoimi doświadczeniami oraz mamy po prostu z kim na tematy “matkowariatkowe” porozmawiać.

Bardzo Ci dziękuję za piękny wywiad.

Razem z Mileną prowadzimy grupę na FB Zdrowa mama i zdrowe dziecko, jeśli jeszcze Cię tam nie ma, to zapraszamy. Idealne miejsce dla Matek-Wariatek i dla wszystkich zakręconych na punkcie zdrowia, alternatywnego leczenia i niestandardowych rozwiązań.

Masz pytania do Mileny? Napisz w komentarzu.

Uważasz się za Matkę-Wariatkę?

Masz jakieś sprawdzone sposoby na niechorowanie, tajne zdrowe przepisy, którymi chciałabyś się podzielić z innymi Matkami-Wariatkami?

Chciałabyś opisać swoją historią jak udało Ci się wyjść naturalnymi metodami z jakiejś choroby, wyleczyć dziecko?

Napisz do mnie maila: noemidemi@gmail.com 

 

 


Noemi Demi 

blog o zdrowiu dziecka i mamy 

to znacznie więcej niż zwykły blog parentingowy, to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.

 


Z miłości do BIO – naturalne witaminy, zdrowe suplementy, ekologiczna żywność        


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.

Noemi Demi
Noemi Demi
Zazwyczaj piszę o tym jak radzić sobie z problemami zdrowotnymi u dzieci naturalnie. Jak leczyć się bez lekarzy. Ale nie znaczy to, że zawsze należy ich unikać. Są sytuacje, które wymagają niezwłocznej reakcji służb medycznych i nawet jeśli jesteś zagorzałą przeciwniczką alopatów czasem trzeba się po prostu na nich zdać i dziękować za taką możliwość. Przeczytaj teraz, aby nie szukać w Internecie co robić jakby coś z tego miało miejsce. Nie będzie wtedy czasu na szukanie i czytanie.

Czytaj bardzo pomocny wpis i podaj dalej 😘

11 komentarzy

  1. Ewa

    Hej – Noemi doradź proszę jaka szczoteczka najlepsza dla 3 latka? Zwykła, elektryczna, soniczna czy silikonowa? 🙂

    Odpowiedz
  2. Monika

    Dlaczego test krzywej cukrowej może być niebezpieczny w ciąży? Bardzo mnie to interesuje, a niestety nigdzie w internecie nie mogę znaleźć na ten temat informacji…

    Odpowiedz
    • Mylène

      W książkach “Poród bez granic” i w “Odrodzonych narodzinach” znajdziesz szersze omówienie tego tematu.

      Generalnie chodzi o to, że to “zmyślona choroba”, a przynajmniej mocno naciągana. Nawet niedawno zaostrzyly się normy dot. cukrzycy (dziwnym trafem lekarz od pacjenta z cukrzycą dostaje plus 30% z NFZ).

      Jeśli matka ma niewydolną trzustkę, to całą tę glukozę dostaje dziecko. Dla zdrowego, dorosłego człowieka to dawka uderzeniowa, a co dopiero dla maleństwa w brzuchu. Wiele kobiet po tym mdleje.

      Wiesz jakie są zalecenia przy cukrzycy ciążowej? Zdrowa dieta. To może lepiej zapobiegać i od razu taką dietę wprowadzić? A w ciąży, tym bardziej.

      Było też badanie, które wykazało, że jeśli kobieta w ciąży dostaje insulinę (przy tej “cukrzycy ciążowej”), to ma ogromne szanse zachorowac na cukrzyce w ciągu 6lat od porodu.

      Zamiast tego można zrobić cukier z krwi lub mierzyć glukometrem, oczywiście jeśli to ma sens, czyli jeśli w wywiadzie wyjdzie, że jest się w grupie ryzyka. Pozdrawiam.

      Odpowiedz
      • Noemi Demi

        Dzięki Mylene za precyzyjną odpowiedź. Ja szczerze mówiąc nie zagłębiałam się w to, ale może warto w tym temacie jakiś artykuł na blogu napisać. Dzięki za inspirację! <3

        Odpowiedz
        • Mylène

          Na pewno warto! Czekam zatem na artykuł

          Odpowiedz
          • Noemi Demi

            Pojawi się :). Dam znać

  3. Maja

    Noemi, od kilku lat stosuję spirulinę i chlorellę z Waszego sklepu, podaję je również moim dzieciom. Dziś natknęłam się na taki “artykuł”, czy możesz się do tego odnieść?

    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    • Noemi Demi

      Hej Maja, sama stosujesz i podajesz dzieciom i co? Od kilku lat – więc chyba są pozytywne efekty, bo inaczej byś tego nie robiła. Usunęłam ten link, bo nie chcę temu panu napędzać ruchu. Może jest kilka badań, które coś wykryły negatywnego o tych algach, ale ja znam całą listę co najmniej 56 badań (podanych na Green Med Info), które potwierdzają dobroczynne działanie chlorelli. Jest podawana dzieciom i sportowcom na poprawę odporności, kobietom w ciąży na anemię, karmiącym na poprawę jakości mleka, osobom narażonym na działanie radioaktywne na oczyszczenie organizmu z toksycznych metali itp. itd. Pepsi napisała całą litanię artykułów w tym temacie, a Ty się przejmujesz jakimś Damianem? Który pisze 2 słowa, zajawia temat i każe samemu wnikać i analizować badania?
      Ja sama biorę chlorellę organiczną This Is Bio też od wielu lat i od urodzenia praktycznie podaję dzieciom. To naprawdę niesamowita alga.

      Odpowiedz
  4. Neli

    doradzcie jak suplementować 3 latka?

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Captcha loading...

Hej Kochana, mam dla Ciebie prezent!

Zapisz się na Newsletter i odbierz darmowy e-book „Zdrowe jedzenie 7 dni w tygodniu” dla Ciebie i Twojego dziecka

Subskrypcja zakończona pomyślnie!

Pin It on Pinterest

Share This