Zbyt często ci będący „przeciw szczepieniom” słyszą od tych będących „za” koronny argument – „sam byłem szczepiony jako dziecko i nic mi nie jest”.

Dorośli, którzy używają tego argumentu nie zdają sobie sprawy, że liczba szczepień, które otrzymali jako dziecko była bez porównania mniejsza niż ich ilość w obecnym harmonogramie. Dodatkowo nie było wtedy szczepionek 3 w 1, 5 w 1 czy 6 w 1. Pozornie tylko jeden zastrzyk, ale za to jak silne narażenie kształtującego się układu immunologicznego Twojego dziecka na działanie kilku groźnych wirusów naraz.

Amerykańskie dzieci otrzymują znacznie więcej szczepionek obecnie niż w jakimkolwiek innym momencie w historii Stanów Zjednoczonych i otrzymują ich znacznie więcej niż dzieci w innych krajach. Jeśli szczepionki byłyby w rzeczywistości tak skuteczne, można byłoby sądzić, że Ameryka będzie miała najzdrowsze dzieci. Ale jest wręcz przeciwnie. Wyłączając głodujące dzieci w krajach trzeciego świata amerykańskie dzieci należą do najbardziej chorowitych na świecie.

Big Pharma ma zazwyczaj odpowiedź na wszystko, z wyjątkiem oczywiście, na to co jest przyczyną tych wszystkich chorób wieku dziecięcego. Rosnąca ilość przypadków autyzmu i innych chorób przewlekłych są uważane za kompletną zagadkę. SIDS, astma, ADHD, ADD, i autyzm to tajemnicze choroby o nieznanym lub genetycznym podłożu. To może wydawać się dobre, ale epidemie genetycznych chorób nie są możliwe, i jest tylko kilka toksyn, które mogą mieć taki szeroki wpływ na dzieci we wszystkich 50 państwach naraz. Najbardziej prawdopodobnie to, co ma najszerszy wpływ na dzieci, to toksyny środowiskowe, toksyny z żywności i toksyny ze szczepionek.

Przykładowo w 1983 roku harmonogram szczepień w USA zakładał 9 obowiązkowych dawek szczepionek podawanych w różnych przedziałach wiekowych do 4 roku życia, w latach 80tych zachorowalność na autyzm wynosiła ok. 1 na 2 500 dzieci. W1994 obowiązkowa liczba szczepień do 4 roku życia wzrosła do 18, a autyzm występował w 1 na 500 przypadków. Dziś w USA 4 letnie dziecko otrzymuje 33 dawki. W latach 2010-2014 odnotowano autyzm u 1 na 68 dzieci, zatrważająca proporcja. W Polsce statystyki wyglądają nieco lepiej – 1 na 300 dzieci cierpi na autyzm, może dlatego, że podajemy 2 razy mniej szczepionek niż w Stanach Zjednoczonych – bo zaledwie 16? Od tego roku będzie ich więcej – bo dzięki uprzejmości partii rządzącej na listę szczepionek obowiązkowych zostały wpisane jeszcze pneumokoki.

CDC (Centers for Disease Control and Prevention) na swoich stronach stwierdza, że nie ma żadnego związku między autyzmem a szczepionkami, a w szczególności między tiomersalem (związek rtęci, który pełni w szczepionce funkcję konserwującą) a zachorowalnością na autyzm.

Co ciekawe CDC stwierdza:

„W latach 1999 i 2001, tiomersal został usunięty lub ograniczony do śladowych ilości we wszystkich szczepionkach dziecięcych, z wyjątkiem niektórych szczepionek przeciw grypie. Dokonano tego w ramach szerszego krajowego programu zmniejszania różnego rodzaju ekspozycji na rtęć wśród dzieci, zanim przeprowadzono badania, które stwierdziły, że tiomersal, nie jest szkodliwy. Zrobiono to w celach ostrożnościowych.”

Cóż za niepowetowana strata – tak na wszelki wypadek usunięto coś co w ogóle nie było szkodliwe. To znaczy, że teraz nie ma przecież żadnych przeszkód, żeby związki rtęci znów szeroko wprowadzać do szczepionek. Ten cytat pokazuje jak bardzo okrężne są wyjaśnienia CDC.

Jakiś czas temu przeprowadzono badania nagłośnione w mainstreamowych mediach w USA i w Polsce również (na wielu stronach medyczno-naukowych można znaleźć informację na ten temat), które wykazały, że nie ma żadnego związku między szczepionkami i autyzmem. Dla anty-anty-szczepionkowców stało się to koronnych argumentem w dyskusjach, argumentem niepodważalnym i niekwestionowanym.

Pozostaje tylko jedno małe „ale”. Kto kryje się za tymi badaniami? Okazuje się, że Lewin Group firma konsultingowa, która przeprowadziła niniejsze testy pracuje dla największych światowych producentów szczepionek. Czy widzisz tu może jakąś sprzeczność interesów?

Ten potencjalny konflikt nie został ujawniony w artykule opublikowanym w The New England Journal of Medicine. Autorzy badania po prostu potwierdzili, że Lewin Group działa z redakcyjną niezależnością.

Tak na marginesie, według OpenSecrets.org, spółka córka Lewin Group, UnitedHealth Group, jest kluczowym partnerem rządu USA w programie Obamacare. Jej filia QSSI otrzymała kontrakt na budowę strony internetowej rządu federalnego HealthCare.gov. A jeden z głównych zarządzających firmą i jego rodzina należą do grona finansującego Obamę.

Konflikt interesów sam w sobie nie unieważnia badania. Wskazuje jednak na bardzo ważny kontekst w nieustającym wysiłku interesów firm farmaceutycznych i ich partnerów rządowych w celu zdyskredytowania wielu naukowców i badań, które znalazły możliwe powiązania między szczepionkami a autyzmem.

Nie ma wątpliwości, że szczepionki mogą powodować uszkodzenie mózgu czy zaburzenia neurologiczne (to znajduje się na ulotkach informacyjnych większości szczepionek) ale to konkretne zaburzenie w postaci autyzmu nie zostało wykazane jako skutek uboczny i jest całkowicie negowane przez przemysł farmaceutyczny.

Na przestrzeni ostatnich lat przeprowadzono bardzo wiele badań, które wykazały możliwy związek tiomersalu i aluminium z autyzmem.

Jak chociażby 5-letnie badania przeprowadzone na 79 tysiącach dzieci przez naukowców ze State University of New York w Stony Brook w latach 1997-2002.

Badanie wykazało związek autyzmu ze szczepionkę przeciwko żółtaczce typu B (wirusowe zapalenie wątroby typu B – WZW B, hepatitis B virus) u noworodków płci męskiej. To przekrojowe badanie uwzględniało dane z ankiety dotyczącej zdrowia – National Health Interview Survey z lat 1997-2002 oraz z bazy danych o szczepieniach, jakimi poddane zostały dzieci. Chłopcy zaszczepieni na WZW B jako noworodki byli 3 razy bardziej narażeni na autyzm w porównaniu z dziećmi nie szczepionymi w ogóle lub zaszczepionymi po 1 miesiącu życia.

Badania przeprowadzone w USA w latach 2001-2007 przez City University of New York dotyczą relacji między szczepionkami otrzymanymi do 2 roku życia a częstością występowania autyzmu lub zaburzenia mowy. Stwierdzono pozytywną i statystycznie istotną zależność: im wyższy był odsetek dzieci otrzymujących zalecane szczepienia, tym większa była częstość występowania tych zaburzeń. Wzrost o 1% w liczbie szczepień wiązał się z dodatkowymi 680 dziećmi mającymi jeden z tych dwóch problemów.

Z kolei naukowcy z British Columbia University w Kanadzie w 2011 przeprowadzili badanie związku aluminium z autyzmem. Aluminium – to najbardziej powszechnie występujący w szczepionkach adiuwant, czyli substancja która wzmacnia poszczepienną odpowiedź organizmu na podany antygen. Przy ocenie toksyczności aluminium u dzieci należy wziąć pod uwagę, że dzieci nie powinny być postrzegane jako „mali dorośli” gdyż są o wiele bardziej narażone na toksyczne działanie aluminium. Wyniki badań wskazują że: (i) dzieci z krajów o najwyższej częstości występowania ASD (Autism Spectrum Disorder – Zaburzenia ze spektrum autyzmu) zdają się mieć największą ekspozycję na aluminium ze szczepionek; (ii) wzrost

w ekspozycji na aluminium istotnie koreluje ze wzrostem częstości występowania ASD w Stanach Zjednoczonych obserwowany w ciągu ostatnich dwóch dekad oraz (iii) istnieje istotna korelacja pomiędzy ilością aluminium w szczepionkach podawanych dzieciom szczególnie w wieku 3-4 miesięcy i aktualnym występowaniem ASD w siedmiu krajach – USA, Australii, Wielkiej Brytanii, Kanady, Finlandii, Szwecji oraz Islandii.

Gdy jesteśmy chorzy i zgodnie z alopatyczną medycyną bierzemy jakiś lek – liczymy się z konsekwencjami skutków ubocznych (bardzo dokładnie opisanych w ulotce). Aplikowanie szczepionek prewencyjnie i profilaktycznie, kiedy jesteśmy zdrowi, nie powinno narażać nas na takie ryzyko. Szkoda, że hasło Primum non nocere jest tylko pustym sloganem, nie przestrzeganym zupełnie przez przemysł farmaceutyczny.

Tysiące dzieci może bardzo dobrze tolerować szczepionki, bez najmniejszych powikłań, co jednak gdy tym jednym jedynym, które zachoruje będzie twoje dziecko?

Nie idź więc bezmyślnie za tłumem, bo wszyscy tak robią. Poczytaj, zapoznaj się bardziej dogłębnie z tematem i ostatecznie podejmij decyzję.

Wpis został zainspirowany tekstami Sheryl Attkisson – świetnej amerykańskiej dziennikarki śledczej zajmującej się m.in. tematyką szczepień.

 

DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sam.

Źródła:

  1. cdc.gov
  1. http://www.progressiveconvergence.com/Hepatitis%20B%20Vaccination%20male%20neonates%201997-2002.pdf
  2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21623535
  3. http://omsj.org/reports/tomljenovic%202011.pdf L. Tomljenovic, C.A. Shaw, Do aluminum vaccine adjuvants contribute to the rising prevalence of autism?, J. Inorg. Biochem. (2011)