Na popularnym portalu parentingowym pojawił się niedawno artykuł zachęcający kobiety w ciąży do szczepień. W artykule wyrażone jest również ubolewanie, że w Polsce nie ma tak mocnych rekomendacji co do szczepień kobiet w ciąży jak na przykład w Stanach, gdzie jest to na porządku dziennym. To akurat jedyna dobra rzecz w naszym systemie – nikt nie każe szczepić kobiet w ciąży, ale zapewne niektóre przyszłe mamy, które trafią na ten artykuł będą chciały to zrobić. Zaleca to w końcu wakcynolog.

Jeśli jednak przyjdzie Ci do głowy zaszczepić się w ciąży – bo chcesz jak najlepiej dla siebie i swojego dziecka – przeczytaj najpierw mój artykuł.

Szczepionki dla kobiet w ciąży w Stanach Zjednoczonych są zalecane od 1970 roku. Jednak szerokie promowanie szczepień zaczęło się tak naprawdę w 2006 roku kiedy to Centers for Disease Control (CDC) wzmocniło rekomendację, że wszystkie kobiety w ciąży, zdrowe czy nie, powinny otrzymać szczepionkę przeciw grypie w dowolnym trymestrze. Wraz z takim podejściem została zawieszona odwieczna zasada ograniczania wszelkiego potencjalnego narażania na toksyny, które mogą zaburzać rozwój płodu i uznano, że szczepionki w czasie ciąży są całkowicie bezpieczne.

Barbara Loe Fisher – szefowa National Vaccine Information Center (NVIC) ma jednak inne zdanie w tym temacie.

Po pierwsze firmy farmaceutyczne nie testują bezpieczeństwa i skuteczności szczepień przeciw grypie u kobiet w ciąży. Jak zresztą w przypadków większości leków – dlatego jest na nich napisane – nie stosować w ciąży.

CDC szczepionki dla kobiet w ciąży rekomenduje, ale producenci jednak się zabezpieczają. Jako, że nadal nie wiadomo, czy szczepionka przeciw grypie może spowodować uszkodzenie płodu lub wpłynąć na zdolność reprodukcyjną, na ulotce jest napisane, że może być zastosowana u kobiety w ciąży jedynie jeśli jest niezbędna.

W Stanach Zjednoczonych odsetek kobiet, które umierają z powodu powikłań związanych z ciążą oraz umieralność niemowląt są znacznie wyższe niż w innych rozwiniętych krajach. Czy można to wiązać z faktem, że amerykańskie niemowlęta i kobiety w ciąży otrzymują najwięcej szczepionek? Chociaż nie ma na to jednoznacznych dowodów, nie ma też dowodów na lekceważenie hipotezy, że nadmierne szczepienia mogą stanowić część problemu.

Szczepionka przeciw grypie może być związana ze zwiększonym ryzykiem poronienia

W 2009 roku zaczęły pojawiać się doniesienia, że szczepionka przeciw świńskiej grypie H1N1 powoduje poronienia. Dziesiątki kobiet straciło swoje dzieci kilka godzin lub kilka dni po otrzymaniu szczepionki. Sytuacje te zostały jednak uznane za przypadkowe. Wszakże poronienia się zdarzają, z przeróżnych powodów.

Artykuł opublikowany we wrześniowym numerze czasopisma Vaccine podnosi pytanie, czy bezpieczne jest podawanie szczepionki przeciw grypie w ciąży.

Naukowcy odkryli, że kobiety, które dwa lata pod rząd poddano szczepieniom przeciw grypie miały prawie 8-krotnie (sic!) wyższe ryzyko poronienia w ciągu 28 dni od podania szczepionki.

Podczas gdy większość poronień wystąpiła w pierwszym trymestrze, kilka wystąpiło również w drugim trymestrze. We wszystkich przypadkach 485 kobiet w ciąży w wieku 18-44 lat, które poroniły podczas sezonów grypy w latach 2010/2011 i 2011/2012, porównano z 485 kobietami, które donosiły ciążę.

Z 485 kobiet, które poroniły, 17 zostało zaszczepionych dwa razy z rzędu – pierwszy raz w poprzednim roku i drugi raz w ciągu 28 dni przed poronieniem. Dla porównania spośród 485 kobiet, które miały normalną ciążę, tylko dwie były zaszczepione dwa lata z rzędu. Chociaż badanie nie mogło pokazać bezpośredniego związku przyczynowego, naukowcy stwierdzili, że konieczne są dalsze badania.

Komentując badanie, które zostało sfinansowane przez CDC Amanda Cohn, doradca ds. Szczepionek CDC stwierdziła, że kobiety muszą wiedzieć, że istnieje możliwe powiązanie między szczepieniem a poronieniami i powinno być to jeszcze zbadane. Może to być efektem szczepionki albo też tego, że określona grupa kobiet jest bardziej podatna na poronienie.

Niemniej jednak badanie to, choć nie jednoznaczne, ale mimo to wskazujące na dość kontrowersyjne powiązania i aż 8-krotnie wyższe ryzyko poronienia nie wpłynęło na zmianę rekomendacji CDC, które zaleca szczepienie w dowolnym trymestrze ciąży. Jest to polityka zdrowia publicznego w najgorszym wydaniu, gdzie wpływy koncernów farmaceutycznych są ważniejsze niż życie dzieci.

Tak mimochodem można dodać, że Julie Gerberding szefowa CDC w 2009 roku została szefem Merck Vaccines, a w 2014 objęła stanowisko wiceprezesa Merck do spraw komunikacji publicznej, globalnej polityki i zdrowia populacji. Widać więc pewne nieprzypadkowe powiązania między koncernami farmaceutycznymi, a pozornie obiektywną CDC.

W mainstreamowych mediach pojawiły się artykuły na temat tego badania (trudno przejść koło niego obojętnie skoro finansowane było przez CDC), ale dziennikarze, najwidoczniej pod presją przemysłu farmaceutycznego, robią wszystko aby nikt nie wyciągnął pochopnych wniosków. Washington Post na przykład początkowo zatytułował artykuł: „Naukowcy znaleźli nutę związku między szczepieniem a poronieniem” (ta „nuta” to „hint” po angielsku). A następnie zmienili go na: „Co warto wiedzieć o badaniu na temat szczepień na grypę i poronieniach”. Poza tym prawie ośmiokrotna korelacja między szczepieniami a poronieniem to nie jest „nuta” tylko bardzo silny związek.

Nie ma badań nad wpływem szczepionek na kobiety w ciąży, ale niektórzy producenci sobie z tym radzą inaczej. Prowadzą badania tu i teraz, na Tobie, właśnie w momencie kiedy aplikujesz sobie szczepionkę.

Ulotka informacyjna szczepionki Fluzone Quadrivalent firmy Sanofi Pasteur, która jest rutynowo dostarczana kobietom w ciąży zawiera taki zapis:

„Firma Sanofi Pasteur Inc. zbiera informacje dotyczące wyników ciąży i zdrowia noworodków po szczepieniu Fluzone Quadrivalent w okresie ciąży”.

Jesteś więc królikiem doświadczalnym, co gorsze Twoje nienarodzone dziecko również.

Z badań wynika, że kolejne szczepienia przeciw grypie zaburzają działanie funkcji odpornościowych organizmu, zwiększając ryzyko wystąpienia cięższych chorób w miarę upływu czasu – włącznie z możliwością poronienia, jeśli jesteś w ciąży.

Na przykład badanie opublikowane w 2012 roku w Human & Experimental Toxicology bazujące na raportach z Vaccine Adverse Events Reporting System (VAERS, amerykańska baza NOPów czyli Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych, w Polsce czegoś takiego nie ma) dotyczących trzech kolejnych sezonów grypy począwszy od sezonu 2008/2009, wykazało 590 raportów o poronieniach na milion kobiet w ciąży, które zostały zaszczepione czyli 1 na 1 695, co stanowi bardzo wysokie ryzyko.

Kanadyjscy naukowcy odkryli również, że osoby, które otrzymały kolejne szczepienia sezonowe, zaczynają odczuwać spadek odporności na grypę właśnie. Podczas pandemii grypy H1N1 w 2009 badacze początkowo myśleli, że osoby, które otrzymały szczepionkę w 2008 roku będą odporne na wirusa z 2009 roku. Okazało się, że szczepienia prawie podwajały ryzyko zachorowania na grypę

Badania wykazały, że stymulowanie układu odpornościowego kobiety w okresie ciąży znacznie zwiększa ryzyko, że jej dziecko będzie miało autyzm i/lub schizofrenię. Może również zwiększyć ryzyko napadów drgawkowych u niemowląt i w dorosłym wieku oraz spowodować inne zaburzenia neurorozwojowe.

Jeśli więc przyjdzie Ci do głowy zaszczepić się w ciąży, siądź gdzieś cichutko w kąciku i poczekaj aż ta myśl samoistnie opuści Twój umysł. I nigdy więcej do niej nie wracaj.

 

Źródła:

12, 3, 4, 5, 6


Noemi Demi

Blog Noemi Demi to znacznie więcej niż zwykły blog,          to inspiracja do działania, do wyboru tego co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka, do zamieszania Ci w głowie i do zmian, jeśli tylko odważysz się wprowadzić je w życie.

 


DISCLAIMER:

Moje artykuły to osobiste przemyślenia na temat szeroko pojętej tematyki zdrowotnej na bazie informacji z jak najlepiej wybranych źródeł oraz własnego doświadczenia. Nie zastępują profesjonalnej porady lekarskiej. Pamiętaj – o swoim zdrowiu i zdrowiu swoich dzieci decydujesz Ty sama.

Follow my blog with Bloglovin